Moc srebra - Naomi Novik

TRADYCYJNIE, ALE Z HUMOREM



Naomi Novik to pisarka, która narobiła swoją twórczością trochę szumu, zdobywając nagrody Comptona Crooka, Johna W. Campbella, Nebulę, Locusa i kilka nominacji do Hugo. Patrząc na jej twórczość co prawda nie do końca rozumiem dlaczego, niemniej muszę przyznać, że „Moc srebra” to całkiem udana książka. Takie dość tradycyjne baśniowe fantasy, ale podane z humorem i pazurem – a na dodatek lekkim stylem, który najbardziej spodoba się nastolatkom, niemniej i dorośli odbiorcy nie będą nim rozczarowani.


Młoda Mirjem zostaje zmuszona do przejęcia lichwiarskiego rodzinnego interesu, kiedy choroba matki i nieudolność ojca wpływają na zyski. Szybko daje się poznać jako stanowcza i chłodna kobieta, jej skuteczność też zdobywa rozgłos, ale sławę przynosi jej fakt, że potrafi zmienić srebro w złoto. Jak się można domyślić, z czegoś takiego nic dobrego wyniknąć nie może. I rzeczywiście, Mirjem zaczynają interesować się siły, z którymi wolałaby nie mieć nic do czynienia…


Zacznę od tego, jaki mam zarzut wobec tej książki. Wszystko sprowadza się bowiem do tego, że po licznych nagrodach, porównaniach Novik do Tolkiena i Ursuli Le Guin (do których zawsze podchodzę z dużą rezerwą, a które i tak w pewnym stopniu nadal spełniają swoją rolę wabika), oczekiwałem odpowiednio ciężkiego, literacko wysmakowanego stylu, pełnego zachwytów nad prostymi rzeczami i fantazyjnego odkrywania w nich magii, którą widzimy jako dzieci, ale wraz z wiekiem nasz wzrok przestaje ją dostrzegać. W skrócie: liczyłem na dobrą, ambitną rzecz dla dojrzałego czytelnika. A co dostałem? Powieść napisaną stylem, który kupi przede wszystkim nastolatków. Dość prostą pod tym względem, choć na szczęście nie tak, by poczuć się zupełnie rozczarowanym.


A zatem, jak już wiadomo, pisarstwo Novik jest nieskomplikowane, ale – co trzeba docenić – nie jest też tak prostackie, jak większej popularnej fantastyki dostępnej na rynku. Całość czyta się lekko i szybko, autorka nie żałuje nam zabawnych sytuacji i zadziornych akapitów, a tempo zarówno akcji, jak i opisów jest dostatecznie szybkie, by się nie nudzić. To zaś, co za pomocą tego wszystkiego nam przekazuje, to typowe fantasy zbudowane na baśniowym gruncie. Znane z dzieł braci Grimm motywy zostają tu wywrócone do góry nogami, czasem przewartościowane, czasem po prostu zdekosntruowane i nieźle zaszczepione na autorki grunt. Zresztą jest w tym też pewna swojskość, może nie tak silna, jak w „Wybranej”, ale jednak. W końcu Novik jest córką Polki, wychowaną na polskich baśniach i to też odbija się w jej twórczości.


Podsumowując: „Moc srebra” to niezła książka. Rzecz bardziej dla nastoletnich czytelników (a właściwie czytelniczek), ale mająca szansę spodobać się i dorosłym. Na tle podobnych powieści dzieło Novik wypada bowiem naprawdę dobrze i bardzo sympatycznie, miłośnicy gatunku i jej twórczości będą więc zadowoleni.

Komentarze