czwartek, 2 maja 2019

Mega Marvel #01 - Spider-Man: Torment - Todd McFarlane

ZEMSTA


Miastem wstrząsa seria morderstw dokonanych przez oszalałego Lizarda. Lizarda, za pojawieniem się którego stoi pewna tajemnicza postać. Spider-Man zmuszony zostaje stawić mu czoło, choć w starciu z Jaszczurem nie ma szans. Szczególnie, że w jego żyłach działa śmiercionośna trucizna...


Jeśli zrobić by listę najbardziej poszukiwanych komiksów wydanych przez wydawnictwo TM-Semic pierwszy numer Mega Marvela znalazłby się na pewno w pierwszej trójce. Ledwie kilka lat po wydaniu osiągał na rynku wtórnym astronomiczne kwoty sięgające dziesięciokrotności ceny okładkowej. Co sprawiło, że zyskał taka popularność?


Przede wszystkim był to komiks w pewnym stopniu rewolucyjny. W oryginale, w Stanach, bo pokazał nowy rodzaj snucia komiksowych opowieści (rozpoczął nim zresztą nową serię o tytule Spider-Man), w Polsce, bo był pierwszym tak grubym komiksem Marvela wydanym w naszym kraju. Po drugie stanowił kontynuację wielkiego dzieła, jakim były "Ostatnie łowy Kravena". I wreszcie po trzecie, w całości stworzył go znakomity Todd McFarlane, Kanadyjczyk odpowiedzialny za takie dzieła jak "Spawn" czy współtworzenie postaci Venoma.


I trzeba przyznać, "Torment - Cierpienia", też mu się udał. Scenariusz prezentuje się ciekawie i dynamicznie. Wiele jest w nim nowości, świeżości w rozmyślaniach o superbohaterach, opartych na schematach Mrocznej Ery Komiksu, ale lepiej wykorzystanych, niż w większości z nich i wcale niełatwych rozwiązań fabularnych. Ale to, co wyróżnia go naprawdę, to mroczne, pełne detali, krwawe ilustracje uzupełnione naprawdę dobrą kolorystyką. Może nie są to jeszcze fajerwerki w stylu "Spawna" niemniej jest na co popatrzyć.


Nie dziwi więc fakt, że komiks ten znalazł się na 3 miejscu listy najlepszych historii o Spider-Manie  wydanych w naszych kraju, opublikowanej w 100 numerze tego miesięcznika. 


Konkluzja będzie więc przewidywalna, kto komiksy kocha, „Torment” przeczytać musi koniecznie. Szczególnie, jeśli ceni Człowieka Pająka. Rzecz ciężko teraz gdziekolwiek zdobyć, ale nie jest to niemożliwe, więc... Tym bardziej, żę Egmont ma wznowić prace autora dla tej serii.


Polecam. Warto jednak wspomnieć, że w dodatkach znalazły się dwa żenujące jakością komiksy - parodia „Torment” w wykonaniu autora i nieśmieszne żarty o superbohaterach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz