czwartek, 12 lutego 2015

Szkieletowa załoga - Stephen King


Drugi zbiór w karierze Kinga i przez wielu uznawany za najlepszy to zbiór 21 opowiadań i jednej noweli, które zawdzięczamy okładkę tego wydania, czyli mgły. I choć może nie jest to zbiór idealny i do kilku rzeczy mógłbym się przyczepić, to jest to jednak świetna lektura godna polecenia każdemu fanowi horrorów i Króla.


Otwierająca książkę nowela Mgła to całkiem niezła, ale nie powalająca na kolana opowieść o ludziach uwięzionych w supermarkecie, bo we mgle czającej się na zewnątrz kryją się potwory. Dostajemy tu sporo analiz zachowań ludzi w ekstremalnych sytuacjach i krwawych momentów ale nic, co zachwyciłoby tak naprawdę. Może dlatego, ze przed lekturą widziałem film i już wszystko wiedziałem? Tak czy tak, w odniesieniu do filmu, znajdują się tu plusy takie jak jedynie sugestie wyjaśnienia a nie odpowiedzi ale i minusy - zakończenie, które pierwotnie miało być jak w filmie, ale King się rozmyślił. Szkoda.


Opowiadania, które czekają nas potem to całkiem miła zabawa z kilkoma perełkami (Skrót pani Todd, Jaunting, Tratwa, Ciężarówka wuja Otto czy Ballada o celnym strzale), do których chce się jeszcze wracać. Reszta to też niezłe historie, choć przewidywalne - ot na krótkie brzydkie popołudnie.


Ale jako całość zbiór godny jest polecenia, a fanom Kinga w szczególności bowiem w opowiadaniach odwiedzą znane im już miejsca z Castle Rock na czele.


Warto i tylko szkoda, że polskiego wydania nie oparto na edycji specjalnej, w której skład wchodził bonus w postaci opowiadania Revelations of Becka Poulson (opowiadania, które po przeróbkach stało się rozdziałem Stukostrachów).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza