poniedziałek, 4 maja 2015

Władca Pierścieni (Trylogia w 1 tomie) - John Ronald Reuel Tolkien (ilustracje Alan Lee)


TAK JAK CHCIAŁ TOLKIEN


Arcydzieło fantasy w nowym, genialnym wydaniu!


Zbliża się dzień 111 urodzin Bilbo Bagginsa, z tej też przyczyny Hobbici oczekują niezwykłego przyjęcia. Pojawia się na nim oczywiście także i czarodziej Gandalf oraz wiele innych gości. Bilbo nie zamierza jednak świętować w oczywisty sposób – znika za pomocą swojego magicznego pierścienia, który w spadku przekazuje swemu krewnemu, Frodo. Pierścień zwraca uwagę Gandalfa, a ten po latach odkrywa, że jest on legendarnym Pierścieniem Władzy. Przed wiekami wykuto wiele podobnych, rozdzielając między różne rasy żyjące w Śródziemiu. Ten jeden zaś mógł władać nimi wszystkimi, dając posiadaczowi olbrzymią potęgę. Nosił go Sauron, Czarny Władca, który uczynił nieskończenie wiele zła; jeszcze więcej zaś może uczynić w przyszłości. Pierścień trzeba zniszczyć, by jednak tego dokonać, trzeba wrzucić go w ogień Góry Przeznaczenia, gdzie został wykuty. Z tą zdawałoby się niemożliwą misją wyrusza Frodo, powoli zdobywając coraz to nowych towarzyszy i odmieniając losy całego Śródziemia…


Minęło właśnie ponad pół wieku od pierwszego wydania „Władcy Pierścieni” (20 października minie dokładnie 60 lat od publikacji „Powrotu Króla”), a mimo to powieść nie tylko cieszy się niesłabnącą popularnością, ale także nic nie straciła ze swej magicznej siły! I cóż z tego, że przez ten czas tysiące naśladowców atakowały czytelników mniej lub bardziej udanymi  powieściami fantasy, mającymi przenieść gatunek w nowe czasy. Żaden z nich nie zbliżył się nawet do „Władcy…”, który rzec można cały ten gatunek stworzył, i nigdy nie zbliży.


Co jest tak niezwykłego w opus magnum Tolkiena? Czemu dzieło to urzekło tyle pokoleń? Przede wszystkim rzec trzeba, że sama fabuła. Historia wyrosła z mitów, legend i baśni, przenosi czytelnika w cudowny świat pełen honoru, przyjaźni, braterstwa, miłości i niezwykłości. Świat, w którym dobro zwycięża, a ideały mają znaczenie większe niż życie. Uniknął przy tym Tolkien infantylności, prezentując świat tak realny, jakby był rzeczywistą częścią naszej własnej historii. Wszystko to zaś podał stylem pełnym pobudzających wyobraźnię szczegółowych opisów, zachwytu nad naturą i najprawdziwszej w świecie magii.


Nie udało mu się jednak pierwotnie wydać powieści tak, jak zamierzał. Wydawca podzielił ją na trzy tomy, na szczęście wydawnictwo Amber oferuje nam możliwość sięgnięcia po jednotomową, wspaniale wydaną edycję, którą wzbogacono o 50 kolorowych ilustracji Alana Lee. Ilustracji, które stały się inspiracją dla filmowców w trakcie przenoszenia „Władcy Pierścieni” na taśmę filmową. Piękne to wydanie, oj piękne i równie pięknie prezentujące się na półce.


Sama powieść zaś to cudowna historia, którą znać powinien każdy. Jedna z najważniejszych i najpiękniejszych książek, jakie kiedykolwiek powstały. Dlatego jeśli jej jeszcze nie znacie, przeczytajcie koniecznie! W obecnych czasach, które zatraciły tak wiele ideałów, możliwość przeniesienia się do świata rodem z dzieciństwa to coś co należy cenić. Podobnie jak fakt, że z każdą kolejną lekturą czytelnik zachwyca się „Władcą…” coraz bardziej. Dlatego też powieść polecam całym sercem, a wydawnictwu Amber składam serdeczne podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz