czwartek, 31 maja 2018

Dziewczyna znad morza #1 - Inio Asano

DZIEWCZYNA Z PUSTKĄ W SERCU


"Dziewczyna znad morza" to kolejna manga, która okazała się być dziełem zupełnie innym, niż się spodziewałem. Z opisu wynikało, że będę miał do czynienia z dojrzałą, psychologiczną opowieścią o nastolatce z problemami - i to po cześć dostałem. Jednak nie miałem pojęcia, że całość będzie tak mocno przesycona realnie ukazaną erotyką, że aż ocierająca się o hentai. Wspominam o tym, żebyście mieli pełną świadomość z jakim tytułem macie tu do czynienia. Ale pamiętajcie o jednym - nowe dzieło Inio Asano to znakomita manga, ciekawa, mocna i skłaniająca do zastanowienia się, choć jednocześnie nie wolna od drobnych minusów.


Małe nadmorskie miasteczko. Nudna mieścina, gdzie nic się nie dzieje. To tu żyje nastoletnia Koume Sato, gimnazjalistka, której życie miłosne nie układa się tak, jakby tego sobie życzyła. Umówiła się co prawda z przystojnym chłopakiem, do którego coś czuje, jednak randka skończyła się na wykorzystaniu dziewczyny i sugestii, że może coś do niej poczuje, jeśli będą to kontynuować. Romantyczne marzenia legną w gruzach, a Koume zaczyna zapełniać wewnętrzną pustkę kompulsywnym seksem z kolegą z klasy, którego traktuje jak swoją prywatną seks zabawkę. Chłopak, czując do niej coś więcej, stara się zrozumieć zachowanie dziewczyny i wzbudzić w niej uczucia. Ale czy ma jakiekolwiek szanse?


Duszna atmosfera, bohaterowie, którym daleko do bycia szczęśliwymi, środowisko pełne brudu i wulgarności i ten świat, niby barwny, niby bogaty w szczegóły, a jednak ponury i przygnębiający. To tu, między zaśmieconą plażą, mrocznymi wnętrzami domów czy szkoły i ciasnymi kabinami toalet, rozgrywa się życie głównej bohaterki. Życie wypełnione kompulsywnym seksem, ukazanym przez autora w dokładny - i dosadny - sposób. Oczywiście nie jest to hentai, narządy płciowe nie są wyeksponowane i mangaka raczej unika ukazywania ich detali, ale właśnie na seksie opiera się ta manga, choć nie jest to seks, który ma za zadanie podniecać czytelników.


Na szczęście manga ma do zaoferowania o wiele więcej, niż tylko ostrą erotykę. Jest tu bowiem ciekawa strona psychologiczna, intrygujący portret młodych Japończyków, dobrze poprowadzona historia obyczajowa... znalazło się też miejsce na nieco uroku i odrobinę uczuć, które ubarwiają całość. Fakt, że "Dziewczyna..." oferuje także wyrazisty, mroczny klimat także należy zaliczyć całości na plus.


I jest jeszcze ta zachwycająca szata graficzna. Niesamowicie realistyczna, bogata w detale, pełna plenerów opracowanych na podstawie zdjęć. Wpada w oko, fascynuje, urzeka... Komplementów można by mnożyć, ale najlepiej zobaczyć całość na własne oczy. Do tego mamy też znakomite wydanie, które ładnie prezentuje się na półce, co też nie pozostaje bez znaczenia.


Miłośnicy ciekawych opowieści obyczajowych, którym nie przeszkadza duża ilość scen z naturalistycznie ukazanym seksem, powinni koniecznie poznać tę mangę. To dobrze napisana, genialnie zilustrowana opowieść o zapełnianiu na siłę pustki w naszym życiu. Ciężka co prawda w odbiorze – bohaterowie to przecież dzieci! – ale intrygująca i aż jestem ciekaw co będzie dalej.


Jeśli chcielibyście zakupić ten tytuł, znajdziecie go tutaj:





1 komentarz:

  1. Inio Asano to jeden z moich ulubionych autorów i bardzo się cieszę, że po takiej przerwie na polski rynek zawitał kolejny jego tytuł. Oby więcej!

    OdpowiedzUsuń