sobota, 30 czerwca 2018

Lawenda w chodakach - Ewa Nowak

MIŁOSNA OPOWIEŚĆ DROGI


Miłosnych opowieści drogi popkultura zna wie. Wystarczy wspomnieć powieść i film "Dzikość serca" czy kinowy obraz "Przed wschodem słońca" - oba zdobyły w końcu niemałą popularność i takie samo uznanie. Czy ma sens dokładać do tego coś jeszcze? Wszystko zależy od wykonania. Powiedziałbym, że w literaturze wszystko zostało już odkryte i liczy się jedynie jakość odtwórstwa, ale to frazes, którego sam też zresztą nadużywam. Taka jest jednak prawda, a niniejsza powieść Ewy Nowak stanowi kolejny na to dowód. Dobrze napisana, wciągająca i emocjonująca, dostarcza znakomitej rozrywki, przy której czytelnik nie zastanawia się ile razy czytał już coś podobnego, tylko daje się porwać w świat bohaterów, choć swoje minusy także posiada.


Dwie pary. Czworo młodych ludzi. I ich problemy z miłością i życiem. Magda i Kuba, Damroka i Wiktor. Uczniowie i studenci z Warszawy u progu prawdziwego życia, już nie dzieci, jeszcze nie prawdziwi dorośli. Wakacyjny wyjazd w podróż po Europie staje się dla nich prawdziwym testem ich związków, kiedy do głosu dojdą ich odmienne pochodzenia, poglądy i przekonania….


Chociaż w „Lawendzie” Ewa Nowak po raz kolejny wraca do tematów doskonale znanych fanom jej twórczości, jak robi to przez całą swoją karierę – ba, powraca nawet do konkretnych postaci – tym razem może nie wszystko, ale wiele rzeczy jest inaczej. Coś się zmieniło, całość wydaje się dojrzalsza, a przede wszystkim nie tak zamknięta w ścisłych i wciąż tych samych ramach, jak zdecydowana większość powieści autorki. Podróż po Europie wprowadza nutę świeżości, problemy bohaterów i ich rozmowy wydają się kroczyć podobną ścieżką co (młodsze od niej) europejskie filmy Woody’ego Allena (choć brak im jego ciętości i nieoczywistej głębi kryjącej się za płaszczykiem humoru), a całość bywa przy okazji naprawdę zabawna.


Oczywiście przede wszystkim rządzi powaga, trudne tematy (tradycyjnie są to związki, kłopoty w domu i z najbliższymi, niepełnosprawność, złe traktowanie etc.) i miłość, nierozerwalnie spleciona z problemami. Bohaterowie czują, przeżywają, kochają, boją się, wściekają, a my stajemy się nie tylko świadkami ich emocjonalnych rozterek, ale i dajemy się wciągnąć w nie tak, jakby dotyczyły nas samych. Do tego powieść oferuje całkiem udane zaplecze psychologiczne - trochę zbyt łopatologicznie podane, przydałoby się więcej subtelności i wieloznaczności - ale i tak przekonywujące. Całość jest prawdziwa, nieźle skrojona, a z bohaterami i ich troskami każdy łatwo się zidentyfikuje.


Poza tym „Lawenda” to dobrze napisana, dość lekka w odbiorze powieść, która spodoba się starszym nastolatkom, jak i dorosłym wciąż pamiętającym ból wkraczania w dorosłość i samotnego mierzenia się z tym, co czeka za progiem tego nowego życia. Tym pierwszym ukaże co na nich czeka, tym drugim przypomni to i owo i wyzwoli wiele emocji. Nie ważne czy znacie inne historie z tymi bohaterami, czy też nie, czy czytaliście już mnóstwo książek Nowak, czy to będzie Wasz debiut – warto po „Lawendę w chodakach” sięgnąć, tak po prostu.


Dziękuję wydawnictwu Prószyński iS-ka za udostępnienie książki do recenzji.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza