sobota, 18 sierpnia 2018

Chłopiec, balonik i miś. Kubuś i Przyjaciele. Krzysiu, gdzie jesteś - Brittany Rubiano, Mike Wall

POZOSTAĆ KRZYSIEM


„(…)nie będzie więcej filozofem,
gdy Krzyś okaże się Krzysztofem.
(…)
Małe CONIECO nie wyjaśni
jakże tu żyć po śmierci… baśni.

Kiedyś drewnianym pudłem duszy
potrząśnie Krzysztof, jak skrzypcami.
Może się nawet trochę wzruszy,
lecz raczej wzruszy – ramionami.

Bo, chociaż baśń ożywią smyczki,
To tylko raz się gra w patyczki.”

Jacek Kaczmarski


Pierwszego sierpnia tego roku swoją światową premierę miał najnowszy film Disenya o Kubusiu Puchatku. Tym razem jednak nie jest to kolejna animacja, a dzieło fabularne. Co więcej, skupiające się nie na naszym misiu o małym rozumku, a jego ludzkim przyjacielu, Krzysiu. Na fali popularności wywołanej jego premierą, w ręce czytelników także w Polsce trafiły właśnie dwie książeczki w pewien sposób odnoszące się do „Krzysiu, gdzie jesteś?”. Pierwszą z nich jest „Mała księga mądrości Kubusia. Kubuś i Przyjaciele”, będąca zbiorem cytatów z książek i filmów o Puchatku, drugą właśnie ta, bogato ilustrowana publikacja ukazująca nam sceny z kinowej produkcji. Kto chciałby odświeżyć sobie wrażenia związane z seansem lub nastroić się do niego albo po prostu uzupełnić swoją kubusiową kolekcję, powinien sięgnąć po „Chłopiec, balonik i miś. Kubuś i Przyjaciele. Krzysiu, gdzie jesteś?”. Nie zawiedzie się.


O czym rzecz traktuje? Mniej więcej o tym samym, co film. Kiedy Krzyś był mały, uwielbiał bawić się z przyjaciółmi ze Stuwiekowego Lasu. Teraz jest dorosłym mężczyzną, mężem, ojcem, człowiekiem wiodącym zwyczajne, szare życie, a o przeszłości wydaje się nie pamiętać. Ale czy można zapomnieć o tak niezwykłych czasach dziecięcych? Los chce, że powraca do Lasu i dawnych przyjaciół, ale nawet tutaj wiele się zmieniło. Czy odzyska dawną radość? I czy Krzysztof przypomnieć sobie, jak to jest być Krzysiem?


Czytając tę niewielkiej objętości książeczkę przypomniałem sobie jeden z tekstów Jacka Kaczmarskiego, ten sam, którego fragment zamieściłem na początku, i już nie wyszedł z mojej głowy . A przynajmniej nie chciał tego zrobić przez długi czas, wywołując prawdziwą powódź emocji, tęsknoty za dzieciństwem i smutku, że to już nie wróci. Co nie znaczy, że nie można próbować pielęgnować w swoim życiu jego resztek, a „Krzysiu, gdzie jesteś?” oraz książeczki takie, jak ta, skutecznie do tego zachęcają.


Oczywiście niniejsza publikacja jest przeznaczona głównie dla dzieci. Mamy więc tu dużo uroczych ilustracji, niewiele tekstu, a ten sam w sobie jest prosty i dostosowany do wieku odbiorcy. A jednak jest w tym coś, co spodoba się dorosłym wychowanym na „Kubusiu Puchatku”, ten sentyment i pean na cześć dzieciństwa. Krzyś dorósł w końcu tak, jak my, ale jak widać każdy z nas wciąż może wrócić do tamtych lat, choćby na chwilę. Warto. Tak, jak sięgnąć po tę niepozorną książeczkę i odnaleźć w niej siebie.


Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza