niedziela, 14 października 2018

Ao no Exorcist #6 - Kazue Kato

STAWKA JEST CORAZ WYŻSZA


Długi wątek w "Ao no Exorcist" trwa. Jak na tego typu rzecz przystało, jest szybka akcja, jest sporo ważnych dla bohaterów rzeczy i samych bohaterów też nie brakuje. A wydarzenia, które rozgrywają się na naszych oczach, dzieją się na wielką skalę. W skrócie: jest co czytać, a co ważniejsze takie coś czytać się chce. I to jeszcze jak.


Spotkanie w Kito wchodzi w decydującą fazę, a emocji, problemów i zaskoczeń przybywa z każdą chwilą. Gdy napięcie między Rinem i kolegami zaczyna w końcu maleć, choć nadal ich relacje pełne są barier, których nie potrafią przeskoczyć, przywódcy wszystkich rodów spotykają się by zająć się problemem Oczu Nieczystego Króla. Wszystko wskazuje jednak na to, że w sekcie Myoda jest zdrajca, a ojciec Suguro staje się głównym podejrzanym. Jednocześnie dochodzi do swoistego przewrotu, który nadaje biegowi wydarzeń szaleńczego tempa. Kto jest winny całej sytuacji? Jaki cel przyświeca ludziom chcącym połączyć oba oczy? I jaką cenę przyjdzie zapłacić za walkę o ludzkość, skoro stawka jest wyższa, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać?

Tymczasem Rin wciąż stara się opanować moc swoich płomieni. Nie wie jednak jakie zmiany szykują się w jego życiu. A wszystko zaczyna się od listu, który zostawia dla niego ojciec Suguro…


"Ao no Exorcist" od samego początku dobrze się czytało. Teraz jednak seria wciąga, jak rzadko która, oferując rozrywkę na tak przyjemnym poziomie, że całość chce się czytać właściwie na raz. I nie mówię tu wcale tylko o poszczególnych tomikach, ale całej serii. Jej lekkość, klimat i szybkie tempo w połączeniu z sympatycznymi bohaterami sprawiają, że całość wciąga, intryguje i bawi. I to jak znakomicie. Na nudę nie ma tu miejsca, a manga pozostawia po sobie uczucie niedosytu.


Dodatkowo w tym tomie na czytelników czekają bonusowe rozdziały, które wprowadzają nieco rozprężenia, choć nie są pozbawione klimatu i mroku. A wszystko to, jak zawsze zresztą, jest narysowana znakomicie, łącząc prostotę designu postaci z realizmem, z jakim autorka oddaje plenery i tła. Nie bez znaczenia jest tu fakt, że tomik kończy się w środku ważnych wydarzeń, co sprawia, że po kolejny chce się złapać od razu. Aż się cieszę, że mam tę możliwość.


A wszystkim fanom shounenów polecam "Ao no Exorcist" z czystym sercem. Warto jest poznać tę serię. I  to jeszcze jak.


Dziękuję wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza do recenzji






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz