wtorek, 21 maja 2019

Ku twej wieczności #6 - Yoshitoki Oima

KU DOBREMU FANTASY


To już szósty tom „Ku twej wieczności”, serii, która zapowiadała się raczej na krótką opowieść fantasy. Na szczęście autorka w tak ciekawy sposób poprowadziła swoje dzieło, że w chwili, gdy piszę te słowa na rynku japońskim jest już dostępnych dziesięć części, a na tym pewnie nie koniec. I dobrze, bo Yoshitoki Ōima to jedna z najlepszych mangaczek młodego pokolenia (ma zaledwie trzydzieści lat), potrafiąca zarówno poruszyć do głębi, jak i urzec swoją fantastyczną wizją. I wszystko to znajdziecie w tej serii, podlane na dodatek solidną dawką akcji, która spodoba się także wszystkim tym, którzy nie przepadają za konwencją w jakiej utrzymana była pierwsza manga autorki wydana na naszym rynku.


Żeby pomóc Tonari i jej przyjaciołom w opuszczeniu wyspy, Niesio zgadza się zostać z Hayase. Tonari jednak, wracając na Janandę, nie ma pojęcia z jakimi kłopotami przyjdzie się jej zmierzyć. Ataki Kołatników zaczynają zagrażać wszystkim. Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a losy wyspy malują się w czarnych barwach…


Kariera Yoshitoki Ōimy zaczęła się od „Marudukku Sukuranburu” – mangowej adaptacji cyberpunkowej powieści. Potem stworzyła swoją pierwszą autorską serię, „Kształt twojego głosu”, zainspirowana pracą swojej matki, za którą wyróżniona została nagrodą Osamu Tezuki dla najlepszej nowej autorki, Rudolf-Dirks-Awards za najlepszy scenariusz i Japan Expo: Daruma d′Or Manga a także została nominowana do nagrody Eisnera. „Ku twej wieczności”, jej najnowsze dzieło, choć zadebiutowało ledwie trzy lata temu, już może pochwalić się zdobyciem Japan Expo: Daruma de la Meilleure Nouvelle Série, a jak pokazują zarówno odbiór, jak i kolejne nominacje, pewnie na tym się nie skończy.


Nie ma się co jednak dziwić. Autorka stworzyła tu fascynującą opowieść, pokazującą, że doskonale czuje się zarówno w kameralnych dramatach o miłości, poruszających ważkie problemy społeczne, jak również w fantastyce, gdzie równie wiele, jak pytań, jest także bohaterów, a akcja wpisana została w ramy rozległego świata, gdzie czeka nas mnóstwo cudów i niebezpieczeństw. Oczywiście w „Wieczności” nie brakuje osobistych dramatów i tragedii, spokojnych wątków i bliższego zapoznawania się z postaciami, nawet jeśli te na przestrzeni serii ulegają zmianie. Bywa smutno, bywa zabawnie, bywa emocjonująco – intrygująco jest zawsze. Czasem poleje się krew, czasem pojawi coś epickiego, ale całość i tak oparta jest na grze naszymi emocjami. I, oczywiście, świetnym, odświeżanym wciąż odtwarzaniem motywów fantastycznych.


Dodajcie do tego absolutnie zachwycającą szatę graficzną, pełną dynamizmu, realizmu, detali i doskonałego pod każdym względem wykonania, a dostaniecie coś, co każdy miłośnik dobrego fantasy i wyciskaczy łez. Ale takich na poziomie, które nie obrażą inteligencji czytelnika – a wręcz przeciwnie. Ōima potrafi robić takie opowieści, jak niewielu innych mangaków.


Manga dostępna tu:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz