sobota, 18 lipca 2020

Dziennik cwaniaczka: Droga przez mękę - Jeff Kinney

WAKACJE W KRZYWYM ZWIERCIADLE


Z okazji wakacji wydawnictwo Nasza Księgarnia postanowiło wznowić pierwotnie wydany sześć lat temu tom „Dziennika Cwaniaczka” dziejący się w tym właśnie okresie. I dobrze się składa, bo „Droga przez mękę” to kawał świetnej lektury nie tylko na upalne wakacyjne dni czy czas niemiłosiernie wlokącej się podróży samochodem, ale i po prostu kawał świetnej książki dla młodych (także duchem) czytelników. I możecie śmiało po nią sięgnąć, nie znając innych części serii.


Nadeszły wakacje. A co robią wtedy amerykańskie rodziny? Wsiadają w samochód i ruszają w podróż! I dokładnie to samo planuje matka Grega. Jednak to, co w wykonaniu innych rodzin jest pełnym rozrywki czasem spędzonym w gronie najbliższych, w przypadku Heffleyów może okazać się katastrofą, a niezapomniane przeżycia zmienić mogą się w coś, co najchętniej wymazałoby się z pamięci. To, co jednak może wydarzyć się w trakcie jazdy, to przecież dopiero początek. Czas spędzony w motelu też może być prawdziwym koszmarem, nawet jeśli wszystko wydaje się iść dobrze, a przecież to nie jedyne „atrakcje” związane z wakacyjnym wyjazdem. Jak poradzą sobie bohaterowie? Jak Greg to przeżyje? Czym to wszystko może się zakończyć? I co u licha robi tutaj ta… świnia?


Świnka, wakacje, rodzinna podróż i masa kłopotów? Ten letni zestaw już na zawsze będzie mi się kojarzył tylko z jednym: z „Europejskimi wakacjami” z serii „W krzywym zwierciadle”, filmem, którym tak samo uwielbiam teraz, jak kochałem w dzieciństwie. I jak kocham niemal wszystkie dzieła, jakie wyszły spod ręki Johna Hughesa (dla niewtajemniczonych scenarzysty pierwszych dwóch części „Kevina samego w domu” czy „Klubu winowajców”). Ale ten tom „Cwaniaczka” nie pozostaje daleko w tyle za tamtym obrazem, dostarczając szalonej wakacyjnej zabawy przedstawionej w formie komedii pomyłek, w której nie brak zarówno mniej wyszukanego humoru, jaki lubią młodzi chłopcy – grupa docelowa książki – jak i odrobiny satyry, w sam raz dla starszych odbiorców.


Whoopi Goldberg o „Dzienniku Cwaniaczka” powiedziała, że To książka dla twoich dzieci, jeżeli lubią czytać... a zwłaszcza jeżeli nie lubią i to jest stuprocentowa prawda. W czasach, kiedy specjaliści wieszczyli upadek literatury szczególnie dziecięcej, J.K. Rowling „Harrym Potterem” przywróciła wiarę w to, że młodzi mogą czytać i się tym fascynować, a książki takie, jak przygody Grega Heffleya i jego szalonej rodzinki doskonale podtrzymują tę tradycję. „Cwaniaczek” to prosto i lekko, ale nie infantylnie napisana książka, którą pochłania się dosłownie na raz. Wypełniona grafikami i komiksowymi wstawkami, zapewnia dobrą zabawę także miłośnikom opowieści graficznych, a w niegrzecznym Gregu odnajdzie się niejedna odbiorca. Ale chociaż bohater jest psotny i daleko mu do wzoru do naśladowania, z jego perypetii zawsze wynika jakaś nauka, podana nam w sposób przyjemny i nie nachalny.


Dlatego jak wszystkie pozostałe tomy, tak i „Drogę przez mękę” polecam gorąco. To świetna książka, najlepiej na wakacje, ale nie tylko. A jakby było Wam mało, na jej podstawie powstał film, nie tak udany jak pierwowzór co prawda, ale to przecież stary, dobry Cwaniaczek więc i tak warto go obejrzeć.


Dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia za udostępnienie egzemplarza do recenzji.





3 komentarze: