poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Koty: Natura i wychowanie – Andy Hirsch

NAUKOTY

 

Kolejny tom „Naukomiksu” pojawił się właśnie na polskim rynku. Tym razem, po tomach poświęconych dinozaurom, robotom i rekinom, dostajemy część poświęconą stworzeniom zdecydowanie nam bliższym, a dokładniej kotom. Bliższym, ale równie fascynującym i ukazanym w typowy dla serii, bardzo przyjemny sposób.

 

Koty. Któż z nas ich nie zna. chodzą własnymi drogami, mruczą, śpią, potrafią wcisnąć się w przestrzenie, w jakie nikt by się nie wcisnął. Ale czy znamy je naprawdę? Dlaczego mruczą? Jak z drapieżników zmieniły się w towarzyszy ludzi? Poznajcie różne rodzaje kotów, dowiedzcie się, co kryje się w ich wnętrzu i przekonajcie, dokąd wiodą ich ścieżki!

 

Co właściwie mogę powiedzieć o tej publikacji? Chyba tylk0o powtórzyć to, co już pisałem przy okazji recenzowania poprzednich tomów, czyli że jest lekka, prosta, kolorowa i bardzo sympatyczna. Jak poprzednio, tak i teraz album nie ma jakiejś konkretnej fabuły, treść ograniczona została do wątku przewodniego czyli kotów, ich historii, losów i tego, jakie są. Najważniejsza jednak pozostaje nie opowieść, choć ta jest ciekawa, a przekazywana wiedza. Tej jest zresztą całkiem sporo, całkiem kompleksowej na dodatek, a przy okazji jest przy tym łatwa i szyba w odbiorze, przystępna i atrakcyjna, także dzięki dużej dawce humoru.

 


Jeśli chodzi o szatę graficzną „Kotów”, to choć jest prosta i cartoonowa, dobrze pasuje do treści, jest odpowiednio nieskomplikowana (czyli w sam raz dla dzieci), ale i dość realistyczna by dobrze oddać temat. Do tego grafiki są kolorowe i miłe dla oka. A przecież nie zawodzi także wydanie, na niezłym papierze i w twardej oprawie. Dlatego też jeśli szukacie wartościowego, przekazującego konkretną wiedzę komiksu dla dzieci, sięgnijcie po „Koty”. I, oczywiście, poprzednie tomy serii także. To naprawdę udana pozycja, a przy okazji wartościowa i bardzo sympatyczna. A w starszych czytelnikach, którzy jak ja wychowali się na tanich, dostępnych w kioskach ilustrowanych książeczkach naukowych – które uwielbiałem pochłaniać – wywoła wiele sentymentów.

 

Dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia za udostępnienie egzemplarza do recenzji.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz