czwartek, 29 kwietnia 2021

Strażnicy Galaktyki #3: Poszukiwanie nieskończoności – Gerry Duggan, Aaron Kuder, Marcus To

KONIEC POCZĄTKU CZY POCZĄTEK KOŃCA?

 

Ten tom „Strażników Galaktyki”, który trafił w moje ręce z księgarni TaniaKsiazka, to zarazem powrót serii do starej numeracji, co wiąże się ze świętowaniem jubileuszu 150. jej zeszytu, jak i zakończenie tego runu, jako takiego. Jednocześnie jednak to zaledwie koniec początku, wprowadzającego nas do wydarzeń, które już niedługo będziecie mogli czytać na polskim rynku, czyli eventu „Wojny Nieskończoności”. I chociaż album ten to tylko rozrywka pełnymi garściami czerpiąca z marvelowskiej klasyki, ale dla fanów postaci i kosmicznych komiksów superhero to rzecz warta poznania.

 

Strażnicy Galaktyki dotąd byli kosmicznymi wyrzutkami, którzy co prawda działali w słusznej sprawie, ale też nie zawsze. A raczej częściej pakowali się w jakieś tarapaty czy konflikty z prawem. Ale teraz nadchodzi zmiana i dołączają do Korpusu Nova, czyli swoistej kosmicznej policji! W tym wszystkim nie chodzi jednak tylko o zaprowadzenie ładu czy rozliczenie się ze szpiegami, ale i znalezienie potężnych Kamieni Nieskończoności. A przecież nie tylko oni ich szukają, a za przeciwników maja chociażby Ultrona. Na scenie pojawia się też sam Adam Warlock, ale jakie są jego zamiary?

 

Zarówno Marvel, jak i DC (a czasem także inni wydawcy), raz na jakiś czas serwują nam eventy, czyli wielkie opowieści łączące w sobie wydarzenia kilku serii i prowadzące do zmian w uniwersum. W przypadku DC najczęstsze są tzw. „Kryzysy”, których nazwa wzięła się od pierwszego takiego wydarzenia. W Marvelu pierwszym, eventem były „Tajne Wojny” (powielane potem, ale niezbyt często), ale największą sławą cieszą się opowieści spod szyldu „Nieskończoności”. W Polsce mogliśmy czytać część z nich („Rękawica nieskończoności”, „Wojna nieskończoności”, „Krucjata nieskończoności” czy „Nieskończoność”), a teraz nadchodzą „Wojny nieskończoności”, do których „Strażnicy Galaktyki” nas wprowadzają.

 


Wracając jednak do samej opowieści w wykonaniu znanego chociażby z „Deadpoola” Gerry’ego Duggana to niezły rozrywkowy komiks środka, który wypełniony jest akcją i – w mniejszym stopniu – żartami. Na kolana może nie powala, ale nie nudzi, bywa widowiskowy, na stronach dzieje się dużo, a miłośnicy Marvela odnajdą tu wiele nawiązań i puszczania oka (choćby w okładkach odnoszących się do „Rękawicy nieskończoności” czy „Krucjaty”). Owszem, to, co się tu dzieje, było już nie raz i w różnych konfiguracjach, ale scenarzysta stara się, by jego run „Strażników Galaktyki” był jak najbardziej lekki, dynamiczny i przyjemny i to mu się udaje.

 

Rysunkowo także jest to historia jest całkiem udana. Prosta, ale niepozbawiona pewnej dozy realizmu kreska i niezły kolor dają sympatyczny efekt końcowy, a dobre wydanie nieźle to uzupełnia. Miłośnikom „Strażników: i kosmicznych klimatów uniwersum Marvela polecać nie muszę, a reszta? Cóż, jeśli lubicie takie klimaty, sięgnijcie śmiało, ma swój urok.

 

Sprawdźcie też inne komiksy i nowości w księgarni TaniaKsiazka.pl.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz