Wilq Superbohater przedstawia: Wytęż wzrok – Tomasz Minkiewicz, Bartosz Minkiewicz

ZŁAPAĆ ZNALEŹĆ WILQA


Więc tak, ja wiem, że to wyszło… no dawno temu. W odległym, pięknym, zapomnianym już niemal roku 2016, kiedy wszyscy jeszcze byliśmy piękni i młodzi. No dobra, niektórzy byli tylko młodzi, inni nawet to nie, zdarza się. I ja wiem, że po takim czasie, to tak trochę bez sensu wracać, ale ja sentymentalny jestem, więc sobie przypomniałem o tej książce i pomyślałem, że wrócę. No to wróciłem. I nadal bardzo fajnie jest, nadal przyjemnie, nadal wkur…ć też potrafi. No, jak na szukanie różnic przystało.

 

To nie jest generator ultrafrenolu, więc tej książeczki nie kupisz na promocji w Lidlu. Rozrywkowy jak dzień otwartych drzwi w zakładzie karnym, szalony jak nielegalne walki kwiatów doniczkowych i piękny jak ten książę w pelerynie. Taki właśnie jest ten produkt. Ale przede wszystkim jest! I jest bardzo dobrze. Ale nie mogło być inaczej, kiedy za coś biorą się bracia Minkiewicze (Minkiewiczowie?). Ktoś ma wątpliwości? Nie? I tak właśnie być powinno.

 

Tym razem Bartosz i Tomasz nie oferują nam komiksu, a pierwszą publikację typu „znajdź różnice” dla dorosłych. Dla dorosłych? Znaczy szczególnie trudne, skomplikowane, wymagające itede, itepe, itede? Taa, jasne. Chyba nie znacie Wilqa! Erotyka, głupie żarty i dużo, naprawdę zaje...ście ku...a dużo wulgaryzmów, których nikt nie wybipował to cechy rozpoznawcze naszego rodzimego superbohatera z prawdziwego zdarzenia. Opolskiego herosa, co ma i płaszczyk, i kostium i latać umie, a jakby tego było mało reflektor na dachu wyświetlający znak rzuffa posiada także, by można go było przyzywać. Teraz zaś potrzebuje Waszej pomo... Wróć, nie potrzebuje Waszej pomocy w szukaniu szczegółów, którymi różnią się dwa obrazki, bo byle bucem nie jest, ale daje Wam szansę zrobić test i zostać... nie no, bohaterem to i tak nikt nie zostanie, ale jakieś hasło reklamowe rzucić trzeba, prawda?

 

Ta niepozorna książeczka, jak również jej komiksowy pierwowzór zresztą, to absurdalna, wulgarna jazda bez trzymanki. Żarty niewysublimowane, język cięty, wszędzie prosto rysowane penisy i biuściaste panienki czasem także. Kreska prosta, niemal dziecięca. Wszystko wygląda jak z tylnych stron szkolnego zeszytu nastolatka z burzą hormonów i porcją talentu do rysowania. Ale jednocześnie nie jest to puste, bo Minkiewiczowie to przede wszystkim satyrycy, którzy komentują nie tylko komiksowe środowisko, ale i otaczającą nas rzeczywistość a także sytuację polityczno-społeczną. I to tu jest, choć mamy tu jedynie kadry wyrwane ze znanych nam historii.

 


Wilqa poznałem będąc jeszcze nastolatkiem, kiedy pierwsze jego przygody ukazywały się w nieistniejącym już, ale wciąż wartym pamiętania, obchodzącym właśnie swoje ćwierćwiecze magazynie „Produkt”. Dałem się im uwieść i wraz z upływem lat, choć przez dłuższy okres nie miałem do czynienia z przygodami herosa z Opola, pozytywne uczucia nie minęły. Bo bracia potrafią pisać i rysować potrafią także – zamierzona prostota jest w pełni słuszna i odpowiednia.

 


„Wytęż wzrok” obrazuje to bardzo dobrze. Fani „Wilqa” nie dostaną tutaj praktycznie niczego nowego, bowiem ilustracje zaczerpnięte zostały z serii (chociaż kilka nowych grafik także się znalazło, a do tego w tych starych ze względu na formę przybyło, ubyło lub zmieniło się niejedno), ale nawet dla nich zabawa będzie znakomita. Zeszytowa forma, dużo żartów i szukanie szczegółów, nie zawsze łatwe, za to dostarczające sporo zabawy. I te żarty z czytelnika, obrażanie go można wręcz ująć, brak jakiejkolwiek poprawności politycznej – bezcenne. Szczególnie, że wydane przez dużą oficynę, jaką jest przecież Znak i to w czasach, kiedy przekonania zmieniają się wraz z modą, a popierane przez ogół poglądy mają wpływ na wolność twórczą. Minkiewiczowie na przekór wszystkiemu zachowali swobodę i swój styl i za to ich cenię.

 

Podsumowując: warto. Wręcz trzeba. Dlaczego? Bo ciekawe, bo nietypowe, bo niegłupie. I bo jeśli nie sięgnięcie to Wilq przyleci z Opola i spuści Wam zdrowe wpier... Z tych (między innymi) przyczyn polecam gorąco. Co zresztą dziwnym nie jest. A zatem złapcie Wilqa za szczegóły i bawcie się dobrze.

Komentarze