ZŁAPAĆ ZNALEŹĆ WILQA
Więc tak, ja wiem, że to wyszło… no dawno temu. W
odległym, pięknym, zapomnianym już niemal roku 2016, kiedy wszyscy jeszcze byliśmy
piękni i młodzi. No dobra, niektórzy byli tylko młodzi, inni nawet to nie,
zdarza się. I ja wiem, że po takim czasie, to tak trochę bez sensu wracać, ale
ja sentymentalny jestem, więc sobie przypomniałem o tej książce i pomyślałem,
że wrócę. No to wróciłem. I nadal bardzo fajnie jest, nadal przyjemnie, nadal
wkur…ć też potrafi. No, jak na szukanie różnic przystało.
To nie jest generator ultrafrenolu, więc tej
książeczki nie kupisz na promocji w Lidlu. Rozrywkowy jak dzień otwartych drzwi
w zakładzie karnym, szalony jak nielegalne walki kwiatów doniczkowych i piękny
jak ten książę w pelerynie. Taki właśnie jest ten produkt. Ale przede wszystkim
jest! I jest bardzo dobrze. Ale nie mogło być inaczej, kiedy za coś biorą się
bracia Minkiewicze (Minkiewiczowie?). Ktoś ma wątpliwości? Nie? I tak właśnie
być powinno.
Tym razem Bartosz i Tomasz nie oferują nam komiksu,
a pierwszą publikację typu „znajdź różnice” dla dorosłych. Dla dorosłych?
Znaczy szczególnie trudne, skomplikowane, wymagające itede, itepe, itede? Taa,
jasne. Chyba nie znacie Wilqa! Erotyka, głupie żarty i dużo, naprawdę
zaje...ście ku...a dużo wulgaryzmów, których nikt nie wybipował to cechy
rozpoznawcze naszego rodzimego superbohatera z prawdziwego zdarzenia.
Opolskiego herosa, co ma i płaszczyk, i kostium i latać umie, a jakby tego było
mało reflektor na dachu wyświetlający znak rzuffa posiada także, by można go było
przyzywać. Teraz zaś potrzebuje Waszej pomo... Wróć, nie potrzebuje Waszej
pomocy w szukaniu szczegółów, którymi różnią się dwa obrazki, bo byle bucem nie
jest, ale daje Wam szansę zrobić test i zostać... nie no, bohaterem to i tak nikt
nie zostanie, ale jakieś hasło reklamowe rzucić trzeba, prawda?
Ta niepozorna książeczka, jak również jej komiksowy
pierwowzór zresztą, to absurdalna, wulgarna jazda bez trzymanki. Żarty
niewysublimowane, język cięty, wszędzie prosto rysowane penisy i biuściaste
panienki czasem także. Kreska prosta, niemal dziecięca. Wszystko wygląda jak z
tylnych stron szkolnego zeszytu nastolatka z burzą hormonów i porcją talentu do
rysowania. Ale jednocześnie nie jest to puste, bo Minkiewiczowie to przede
wszystkim satyrycy, którzy komentują nie tylko komiksowe środowisko, ale i
otaczającą nas rzeczywistość a także sytuację polityczno-społeczną. I to tu
jest, choć mamy tu jedynie kadry wyrwane ze znanych nam historii.
Wilqa poznałem będąc jeszcze nastolatkiem, kiedy
pierwsze jego przygody ukazywały się w nieistniejącym już, ale wciąż wartym
pamiętania, obchodzącym właśnie swoje ćwierćwiecze magazynie „Produkt”. Dałem
się im uwieść i wraz z upływem lat, choć przez dłuższy okres nie miałem do
czynienia z przygodami herosa z Opola, pozytywne uczucia nie minęły. Bo bracia
potrafią pisać i rysować potrafią także – zamierzona prostota jest w pełni
słuszna i odpowiednia.
„Wytęż wzrok” obrazuje to bardzo dobrze. Fani
„Wilqa” nie dostaną tutaj praktycznie niczego nowego, bowiem ilustracje
zaczerpnięte zostały z serii (chociaż kilka nowych grafik także się znalazło, a
do tego w tych starych ze względu na formę przybyło, ubyło lub zmieniło się
niejedno), ale nawet dla nich zabawa będzie znakomita. Zeszytowa forma, dużo
żartów i szukanie szczegółów, nie zawsze łatwe, za to dostarczające sporo
zabawy. I te żarty z czytelnika, obrażanie go można wręcz ująć, brak
jakiejkolwiek poprawności politycznej – bezcenne. Szczególnie, że wydane przez
dużą oficynę, jaką jest przecież Znak i to w czasach, kiedy przekonania
zmieniają się wraz z modą, a popierane przez ogół poglądy mają wpływ na wolność
twórczą. Minkiewiczowie na przekór wszystkiemu zachowali swobodę i swój styl i
za to ich cenię.
Podsumowując: warto. Wręcz trzeba. Dlaczego? Bo
ciekawe, bo nietypowe, bo niegłupie. I bo jeśli nie sięgnięcie to Wilq przyleci
z Opola i spuści Wam zdrowe wpier... Z tych (między innymi) przyczyn polecam
gorąco. Co zresztą dziwnym nie jest. A zatem złapcie Wilqa za szczegóły i
bawcie się dobrze.
Komentarze
Prześlij komentarz