wtorek, 17 grudnia 2019

Batman: Szalona miłość i inne opowieści - Paul Dini, Bruce Timm

FROM AKRHAM, WITH LOVE


„Batman: Szalona miłość” to wbrew pozorom nie komiks dla dzieci – a właściwie nie tylko komiks dla dzieci – a jedna z najlepszych opowieści o Człowieku Nietoperzu, jakie powstały. Może nie jest to historia tej samej kategorii, co np. „Powrót Mrocznego Rycerza”, „Batman: Rok pierwszy”, „Batman” Długie Halloween / Mroczne Zwycięstwo” czy „Azyl Arkham”, jednak i tak to jedna z tych historii (swoją drogą wyróżniona komiksowym odpowiednikiem Oskara, czyli Nagrodą Eisnera), którą koniecznie poznać powinni wszyscy miłośnicy bohatera. I teraz mogą, w pierwszej polskiej edycji, w której oprócz tytułowej historii znalazły się też inne epizody, w tym nastrojowy i urzekający (a przy okazji również nagrodzony Eisnerem) „Batman Adventures Holiday Special”.


Harley Quinn – wariatka, morderczyni, przestępczyni. Kobieta rozdarta. Ukochana Jokera, choć z tą ich miłością różnie bywało. Co sprawiło, że stała się taka, jaka jest? Jakim cudem z psychiatry zmieniła się w psychotyczkę?

Poza tym na czytelników czeka opowieść o tym, co dzieje się w Gotham, gdy nadchodzi zima i zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Oprócz tego Batman połączy siły z demonem Etriganem w walce przeciwko Ra’sowi. A to tylko część atrakcji, jakie czekają na Was w tym tomie.


Kiedy w latach 90. XX wieku powstał animowany serial o przygodach Batmana debiutował na antenie, nikt nie spodziewał się, że będzie miał on taki wpływ na uniwersum Mrocznego Rycerza. Przecież to produkcja pełnymi garściami czerpała z komiksów, jaki więc mogłaby mieć na nie wpływ? Wtedy jednak, w odcinku „Przysługa Jokera” z września 1992 roku pojawiła się ona. Harley Quinn miała być jednorazowym bohaterem, spodobała się jednak tak bardzo, że powróciła. I trafiła na łamy komiksów. Najpierw zadebiutowała w dwunastym zeszycie „The Batman Adventures”, serii mającej rozwijać wątki serialu, wydanym dokładnie rok później, potem przeniknęła na stałe do uniwersum Batmana. A w międzyczasie narodziła się najlepsza historia o niej – „Szalona miłość”.


I tak oto narodził się też ten ujmujący komiks. Niby prosty, a urzekający, wciągający i mający dużą siłę wymowy. Nic więc dziwnego, że spodobał się tak bardzo, iż doczekał się dość wiernej adaptacji w formie jednego z odcinków, a w listopadzie 2018 roku na amerykańskim rynku pojawiła się powieść, mająca za zadanie rozbudować całość. Powieść się nie udała, komiks zachwyca po dziś dzień. Także tym, że autorzy – ci sami, którzy pracowali przy serialu i wymyślili Harley – nie starają się przesadnie dokładnie wyjaśniać demonów i działań bohaterki, a sugerują wiele i zostawiają sporo niedopowiedzeń, co doskonale pasuje do całości.


A i nie można zapomnieć też o innych historiach. Jedną z najlepszych pozostaje tu krótki komiks o świąteczny (niestety brak tu towarzyszącej mu opowieści o ucieczce Mr. Freeze’a na Święta). Reszta też jest udana, a także znakomicie zilustrowana. Owszem, to tylko cartoonowa robota, prosta, czysta, nieskomplikowana, a jednak dobrze pasująca do całości. Wszystko to wieńczy świetne wydanie, ale dla DC Deluxe to przecież standard. Więcej dodawać nie trzeba. Z okazji Gwiazdki, Egmont zrobił miłośnikom Batmana nie lada prezent, ale nie tylko oni będą zadowoleni z tego albumu.


A ja dziękuje wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza