SPLUWY,
DRINKI I DZIEWCZYNKI
Tom szósty, a po polsku wydany jako drugi, to dla
odmiany nie miniseria, nie powieść graficzna, a zbiór różnych krótkich form.
Przez lata Miller naprodukował one-shotów i shortów (tzw. „Sin City yarns”),
wydawanych pomiędzy rokiem 1994 a 1997, a za jeden z nich zgarnął nawet Eisnera
dla najlepszego shorta. „Girlsy, gorzała i giwery” (ech ten przekład…) to dobry
tom, bardzo dobry, ale jednocześnie słabszy od długich form. Graficznie jest
miodzio, fabularnie bardzo różnie, od świetnych historii z jakąś treścią, po
krótkie opowiastki w zasadzie o niczym, mające jedynie pokazać biegłość
graficzną Millera. Całość jednak absolutnie warta jest uwagi, a parę rzeczy,
jak choćby genialne pod względem operowania światłem, cieniem, detalem,
padającym deszczem etc. sceny z Niebieskooką, zostaje na długo w pamięci.
Na zbiór składa się jedenaście historii z różnymi
bohaterami. Bohaterem dwóch z nich jest Marv, który rozlicza się z kolejnymi
bandziorami: w pierwszej z nich, mając problemy z pamięcią, trafia na młodych,
którzy spalają żywcem bezdomnych, w drugiej śnieżną, spokojną nocą wkracza do
pewnego miejsca i… Swoje własne opowieści dostali też Grubas i Konus, którzy
wykonują kolejne zlecenie oraz Dwight, który przyjeżdża do proszącego go o
pomoc znajomego by na miejscu znaleźć jego zwłoki, Grubasa, Konusa i dziewczynę
w czerwonej sukience. A i Gail, Miho oraz Wendy dostają swoje pięć minut,
rozliczając się z mordercą. Poza tym poznajemy tu sporo nowych postaci, jak
kobietę i mężczyznę rozmawiających na imprezie, człowieka uciekającego przed
zabójcą, który wpada na tajemniczą Błękitnooką, mężczyznę mającego problemy ze
szczurami czy młodych zakochanych, na drodze, który staje ojciec dziewczyny,
ale…
Ten tom to takie dopełnienie, uzupełnienie i
rozbudowanie Miasta Grzechu. Są tu rzeczy wspomniane w serii, ale wcześniej
nieznane (Marv w pierwszym tomie mówi o dzieciakach podpalających bezdomnych, a
tu mamy opowieść o tym, ale opowieść przeplatającą się jednocześnie z „Tym
żółtym draniem”, chociaż niewymagającą jego znajomości), mamy też rzeczy, do
których w cyklu nawiązywano (akcja Dwighta), mamy też historie niby
niezwiązane, ale ze znanymi nam bohaterami w tle czy rzeczy, które poza
miejscem akcji i wykonaniem nie posiadają żadnego związku z całą resztą serii,
jak „Córeczka tatusia”. Są tu rzeczy przewidywalne, oczywiste, ale nadal miłe w
odbiorze, są też naprawdę dobre, dłuższe, z konkretnymi fabułami. Dużo tu
erotyki i przemocy, sporo też jednak nadziei, nieco romansu, dawka przygnębienia i brudu także…
Miller pokazuje, że potrafi opowiadać zarówno typowymi dla siebie,
patetycznymi, specyficznie dobieranymi słowami, jak i samymi obrazami, jak w
pozbawionej słów (poza ostatnimi), wyprzedzającej czasy takich akcji, jak
marvelowskie ‘Nuff said (acz nie był w tym pierwszy, bo w 1983 wyszedł
też pozbawiony dialogów numer „G.I. Joe: A Real American Hero #21”) „Spokojnej
nocy”.
Po prostu dobra, świetnie zilustrowana i z nutą
koloru (tym razem niektóre historie mają odrobinę niebieskiego, czerwonego czy
różowego, podkreślającego dane detale niczym ten płaszczyk w „Liście
Schindlera” Spielberga). Beznadziejnie przełożone w pierwszym wydaniu przez
Kreczmara, ale to już wiadomo. I tylko tym wszystkim zabrakło mi jednego:
chronologii wydawania tych prac. Bo cały tom ułożony jest trochę jakby według
czasu wydarzeń (pierwsza historia z Marvem rozgrywa się w trakcie „Drania”,
ostatnia, z Dwightem, wspominana jest w „Rodzinnych wartościach”), a jednak ja
lubię sobie poczytać według powstawania, bo wtedy widać ewolucję, ale i
nawiązania. Tak czy inaczej jednak to drobiazg, który nie ma znaczenia dla
odbioru, a tom jest świetny tak dla fanów serii, jak i nowych odbiorców, którzy
chcieliby wejść do tego świata i spróbować go w małych, różnorodnych dawkach.
A poniżej, dla ciekawych, jak ja, chronologia
wydawania tych opowieści na tle całego cyklu:
- „Miasto
Grzechu” („Trudne
pożegnanie”) - kwiecień 1991 – maj 1992
- „Damulka
warta grzechu” - listopad 1993 –
maj 1994
- „Lalunia
w czerwieni” („Previews vol 4
#1”) - styczeń 1994)
- „The Babe Wore Red and Other Stories” - listopad 1994:
·
„A za trzecimi drzwiami...”
·
„Klient ma zawsze rację”
- „Krwawa
jatka” - listopad 1994 –
marzec 1995
- „Spokojna
noc” - listopad 1995
- „Ten
żółty drań” - luty – lipiec
1996
- „Córeczka tatusia” (w „A Decade of Dark Horse #1”) - lipiec 1996
- „Grubas
i konus” (z „San Diego Comic
Con Comics #4”) - lipiec 1996
- „Lost, Lonely & Lethal” - grudzień 1996:
·
„Niebieskooka”
·
„Szczury”
- „Sex & Violence” - marzec 1997:
·
„Fatalne auto”
·
„Fatalny pociąg”
- „Kolejna
zwykła sobotnia noc” (w „Sin City #1/2”)
– sierpień 1997
- „Rodzinne
wartości” – październik 1997
- „Do
piekła i z powrotem” - lipiec 1999 –
kwiecień 2000
A na chronologię wydarzeń przyjdzie jeszcze pora.




Komentarze
Prześlij komentarz