Sin City: Girlsy, gorzała i giwery – Frank Miller

SPLUWY, DRINKI I DZIEWCZYNKI

 

Tom szósty, a po polsku wydany jako drugi, to dla odmiany nie miniseria, nie powieść graficzna, a zbiór różnych krótkich form. Przez lata Miller naprodukował one-shotów i shortów (tzw. „Sin City yarns”), wydawanych pomiędzy rokiem 1994 a 1997, a za jeden z nich zgarnął nawet Eisnera dla najlepszego shorta. „Girlsy, gorzała i giwery” (ech ten przekład…) to dobry tom, bardzo dobry, ale jednocześnie słabszy od długich form. Graficznie jest miodzio, fabularnie bardzo różnie, od świetnych historii z jakąś treścią, po krótkie opowiastki w zasadzie o niczym, mające jedynie pokazać biegłość graficzną Millera. Całość jednak absolutnie warta jest uwagi, a parę rzeczy, jak choćby genialne pod względem operowania światłem, cieniem, detalem, padającym deszczem etc. sceny z Niebieskooką, zostaje na długo w pamięci.

 

Na zbiór składa się jedenaście historii z różnymi bohaterami. Bohaterem dwóch z nich jest Marv, który rozlicza się z kolejnymi bandziorami: w pierwszej z nich, mając problemy z pamięcią, trafia na młodych, którzy spalają żywcem bezdomnych, w drugiej śnieżną, spokojną nocą wkracza do pewnego miejsca i… Swoje własne opowieści dostali też Grubas i Konus, którzy wykonują kolejne zlecenie oraz Dwight, który przyjeżdża do proszącego go o pomoc znajomego by na miejscu znaleźć jego zwłoki, Grubasa, Konusa i dziewczynę w czerwonej sukience. A i Gail, Miho oraz Wendy dostają swoje pięć minut, rozliczając się z mordercą. Poza tym poznajemy tu sporo nowych postaci, jak kobietę i mężczyznę rozmawiających na imprezie, człowieka uciekającego przed zabójcą, który wpada na tajemniczą Błękitnooką, mężczyznę mającego problemy ze szczurami czy młodych zakochanych, na drodze, który staje ojciec dziewczyny, ale…

 

Ten tom to takie dopełnienie, uzupełnienie i rozbudowanie Miasta Grzechu. Są tu rzeczy wspomniane w serii, ale wcześniej nieznane (Marv w pierwszym tomie mówi o dzieciakach podpalających bezdomnych, a tu mamy opowieść o tym, ale opowieść przeplatającą się jednocześnie z „Tym żółtym draniem”, chociaż niewymagającą jego znajomości), mamy też rzeczy, do których w cyklu nawiązywano (akcja Dwighta), mamy też historie niby niezwiązane, ale ze znanymi nam bohaterami w tle czy rzeczy, które poza miejscem akcji i wykonaniem nie posiadają żadnego związku z całą resztą serii, jak „Córeczka tatusia”. Są tu rzeczy przewidywalne, oczywiste, ale nadal miłe w odbiorze, są też naprawdę dobre, dłuższe, z konkretnymi fabułami. Dużo tu erotyki i przemocy, sporo też jednak nadziei, nieco  romansu, dawka przygnębienia i brudu także… Miller pokazuje, że potrafi opowiadać zarówno typowymi dla siebie, patetycznymi, specyficznie dobieranymi słowami, jak i samymi obrazami, jak w pozbawionej słów (poza ostatnimi), wyprzedzającej czasy takich akcji, jak marvelowskie ‘Nuff said (acz nie był w tym pierwszy, bo w 1983 wyszedł też pozbawiony dialogów numer „G.I. Joe: A Real American Hero #21”) „Spokojnej nocy”.

 


Po prostu dobra, świetnie zilustrowana i z nutą koloru (tym razem niektóre historie mają odrobinę niebieskiego, czerwonego czy różowego, podkreślającego dane detale niczym ten płaszczyk w „Liście Schindlera” Spielberga). Beznadziejnie przełożone w pierwszym wydaniu przez Kreczmara, ale to już wiadomo. I tylko tym wszystkim zabrakło mi jednego: chronologii wydawania tych prac. Bo cały tom ułożony jest trochę jakby według czasu wydarzeń (pierwsza historia z Marvem rozgrywa się w trakcie „Drania”, ostatnia, z Dwightem, wspominana jest w „Rodzinnych wartościach”), a jednak ja lubię sobie poczytać według powstawania, bo wtedy widać ewolucję, ale i nawiązania. Tak czy inaczej jednak to drobiazg, który nie ma znaczenia dla odbioru, a tom jest świetny tak dla fanów serii, jak i nowych odbiorców, którzy chcieliby wejść do tego świata i spróbować go w małych, różnorodnych dawkach.

 


A poniżej, dla ciekawych, jak ja, chronologia wydawania tych opowieści na tle całego cyklu:

 

  • „Miasto Grzechu” („Trudne pożegnanie”) - kwiecień 1991 – maj 1992
  • „Damulka warta grzechu” - listopad 1993 – maj 1994
  • „Lalunia w czerwieni” („Previews vol 4 #1”) - styczeń 1994)
  • „The Babe Wore Red and Other Stories” - listopad 1994:

·       „A za trzecimi drzwiami...”

·       „Klient ma zawsze rację”

  • „Krwawa jatka” - listopad 1994 – marzec 1995
  • „Spokojna noc” - listopad 1995
  • „Ten żółty drań” - luty – lipiec 1996
  • Córeczka tatusia” (w „A Decade of Dark Horse #1”) -  lipiec 1996
  • „Grubas i konus” (z „San Diego Comic Con Comics #4”) - lipiec 1996
  • „Lost, Lonely & Lethal” - grudzień 1996:

·       „Niebieskooka”

·       „Szczury”

  • „Sex & Violence” - marzec 1997:

·       „Fatalne auto”

·       „Fatalny pociąg”

  • „Kolejna zwykła sobotnia noc” (w „Sin City #1/2”) – sierpień 1997
  • „Rodzinne wartości” – październik 1997
  • „Do piekła i z powrotem” - lipiec 1999 – kwiecień 2000

 

A na chronologię wydarzeń przyjdzie jeszcze pora.

Komentarze