poniedziałek, 26 lutego 2018

Batman: Noc Ludzi Potworów - Tim Seeley, Andy MacDonald, James Tynion IV, Tom King, Roge Antonio, Riley Rossmo

NOC LUDZI NIETOPERZY


Zaledwie nowe serie o Batmanie w ramach DC Odrodzenie zaczęły się ukazywać, a już mamy pierwszy ich crossover. „Noc ludzi potworów”, bo o nim mowa, to historia łącząca w sobie zeszyty z „Batmana”, „Nightwinga” i „Detective Comics”, dostarczająca niezłej rozrywki wszystkim miłośnikom Człowieka Nietoperza, horrorów, a nawet… japońskich filmów kaijū.


W ostatnim czasie w życiu Batmana wiele się zmieniło. Wrócił do życia po starciu z Jokerem, udało mu się nawet odzyskać pamięć i dawną tożsamość, ale stracił wiele, w tym to, co zbudował jako Bruce Wayne. Spotkał też nowych bohaterów broniących Gotham za cenę własnego życia, połączył siły z Batwoman i zebrał własną armię. Teraz jednak czeka go wielkie wyzwania. W każdym tego słowa znaczeniu.

Kiedy do Gotham zbliża się huragan Milton, media ostrzegają, że mieszkańców miasta czeka dzika noc. Nikt nie ma jednak pojęcia, jak bardzo. Po stracie Tima, Batman nie chce dopuścić by ktokolwiek zginął, a wszystko wskazuje na to, że miasto czeka coś gorszego, niż powódź z Roku Zerowego, kiedy to Człowiek Nietoperz sam niemal stracił życie. Bruce gromadzi swoich współpracowników by pomogli w kryzysie, udaje mu się nawet zdobyć pomoc policji, choć służby oficjalnie uważają jego armię za wyjętą spod prawa. Gdy wszyscy rozpoczynają zmagania z szalejącą pogodą, Hugo Strange wprowadza w życie kolejny chory plan mający zniszczyć Batmana. W kostnicy zaczynają rozpuszczać się ludzkie ciała, a w ich miejsce pojawia się coś nowego. Wkrótce na ulice Gotham wychodzą potwory. Olbrzymie bestie niszczą wszystko na swojej drodze, a bohaterowie stają w obliczu zagrożenia, które wydaje się przerastać nie tylko ich siły, ale też i wyobrażenia…


Ponad sto trzydzieści stron niezobowiązującej rozrywki, w której pomieszano przygody Mrocznego Rycerza, horror i japońskie filmy o wielkich potworach atakujących miasta. Dokładnie to oferuje nam album „Batman: Noc ludzi potworów”. Brzmi osobliwie, ale zabawa jest naprawdę niezła, a co się tyczy owej osobliwości, to komiksy z linii DC Odrodzenie najwyraźniej lubią podobne klimaty. Weźmy choćby jedną z ostatnich nowości, „Superman: Pierwsze próby Superboya”, gdzie bohaterowie spotkali na swej drodze dinozaury i Frankensteina. Podobne połączenia wydają się dziwne, ale ważne, że dobrze się sprawdzają. A wielkie stwory rodem z filmów grozy (i nie tylko, kilka scen skojarzyło mi się z „Pogromcami duchów”) mimo wszystko dobrze komponują się z Batmanem.



Strona graficzna „Nocy Ludzi Potworów” (ach ten tytuł niczym z kiczowatych horrorów z lat 50.!) też jest udana. Kreska jest typowa dla amerykańskich komiksów środka, ale dobrze oddaje charakter całości. Owszem, prace poszczególnych rysowników różnią się od siebie, jednak nawet prostsze i bardziej cartoonowe ilustracje pasują do treści. Do tego dochodzi dobrze dobrany kolor i świetne wydanie, uzupełnione o galerię, a także uroczą, metalizującą okładkę. Ja ze swej strony polecam, bo taka nieco szalona odsłona Batmana ma swój ewidentny urok.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza