NOWE
DZIECIAKI NA OSIEDLU
Robi robotę ten numer, oj robi. Tu wreszcie
widać, jak Śledziu zaczyna bawić się fabułą, jak wiele wątków, miejsc i postaci
zaludnia ten komiks i jaki to ma rozmach. No po prostu w trzecim zeszycie akcja
rozkręca się coraz bardziej, ale jeszcze nie na całego. Do tego fabuła zaczyna
się konkretnie komplikować, a na deser dostajemy zupełnie nowy komiks KRL-a. W
skrócie: się dzieje i to dzieje się bardzo, bardzo dobrze, a będzie jeszcze
lepiej.
Po niemal cudownej uciecze Szopa i Wrona odkrywają,
że ziemianka i plantacja Szopy zostały zrównane z ziemią przez ludzi Alego.
Zjawia się Popaj i informuje ich o powrocie Ciachciarachciacha, który zniknął
dwa lata temu, po aferze z duchem Kraukenschmerza. Przekazuje też Szopie
zadanie dostarczenia listu legendarnemu dilerowi, Sprzedawcy Roku, do klubu
Metalove w Centrum. Nasz bohater nie ma jeszcze pojęcia, co go w związku z tym
czeka…
Tymczasem Ciach zwołuje spotkanie reszty Swobodnych
Jeźdźców, a Drwal, który zaangażował do pomocy Burmistrza, Prałata z radia
Anioł Pański FM i komisarza policji, wyprowadza swych dilerów na ulice, jako
straż obywatelską... Osiedle z każdą chwilą zmienia się coraz bardziej.
Niestety nie na lepsze…
Kolejny zeszyt „OS”, to kolejny świetny kawałek
komiksu. Tak po prostu. Coraz bardziej sensacyjnego, nieco mniej osiedlowego,
ale nadal świetnego i godnego polecenia. Bardziej nowoczesnego, niż stare historie
śledzia, bardziej hollywoodzkiego, trudno nie odnieść wrażenia, że napędzanego klimatami filmów Kevina
Smitha, który w pewnym momencie też porzucił czarnobiałe klimaty i niemal teatralne ograniczenie przestrzeni na rzecz efektów, podróży i wielkiego świata, ale nadal pasuje to do tej historii, fajnie ją kontynuuje i przede wszystkim ukazuje nam coraz więcej terenu tego świata.
Poza tym w zeszycie dostajemy też bonus w postaci „New
Kids On The Block” KRL-a, komiksu o przygodach grupy dzieciaków w 1992 roku,
którzy odkrywają w piwnicy coś dziwnego. Coś, co wydaje odgłosy przypominające
te z kaset z grami na Commodore. Odpalają więc nagrane dźwięki i...



Komentarze
Prześlij komentarz