DYSK I JEGO EKSPLORATORZY
„Świat Dysku: Mappa” to nie kolejny tom serii,
a dodatek. W pewnym momencie autor, który nie chciał tworzyć mapy swojego
uniwersum, doszedł do wniosku, że musi, żeby sens się nie posypał i można było
odnaleźć się w tym świecie, bez niekonsekwencji na dodatek. W efekcie powstała
ta publikacja, czyli kolorowa mapa Świata Dysku uzupełniona o broszurkę z
informacjami o najsłynniejszych jego eksploratorach, odkrywcach etc. treści tu niewiele,
ale nie o to chodzi. Pratchett z pomocą Briggsa zrobił nie tylko mapę, która w
końcu pokazuje co, gdzie i jak, ale też i fajny dodatek rozwijający uniwersum i
udzielający odpowiedzi na część pytań. Albo i nie.
Świat Dysku. Płaska ziemia lecąca przez kosmos
na skorupie wielkiego żółwia, podtrzymywana przez cztery stojące na niej –
skorupie, nie ziemi – słonie. Znacie ją. tu jest Ankh-Morpork, Ramtopy, Klatch
i wiele, wiele innych miejsc. Ale gdzie one leżą, jak to wszystko wygląda?
I przy okazji kto i jak to odkrywał. Tak poznajemy
losy ludzi, których nazwiska zapisały się na stałe w annałach: Rodericka
Purdeigha, Larsa Larsbratasona, Alice Venturi, Llamedosa Jonesa, Ponce'a da
Quirma, Ventera Borrasa… Czasem byli to osobnicy, którzy płynęli i odkrywali,
choćby metodą „gdzieś dobiję i zapytam o drogę”, czasem ludzie, którzy nie
ruszali się za bardzo z domu, ale tak wpływali na otoczenie, że to chciało oddalić
się od nich jak najbardziej i trafiało gdzieś w świat, czy nawet ci, którzy poszukiwali
źródła młodości, niepomni na to, co w wodzie być może… Ale zawsze były to
wielkie jednostki.
I co tu dużo mówić. Mapa, jak mapa, każdy dobry
świat fantasy musi mieć własną, a tu mamy w dobrym formacie i w ogóle. Ładna,
kolorowa, miły dodatek, ale jakaś jego wersja nie zaszkodziłaby w samych książkach.
Ale doceniam wykonanie, doceniam sam zamysł i wszystko co się na to składa. Szkoda
tylko, że nikt tego nie wznawia, chociaż seria ma się dobrze i coraz wychodzą nowe
edycje z odmienną szatą graficzną okładek czy zbiorcze tomy.
A ten dodatek? No jak to dodatek. Mamy teksty autorów ujawniające nam kulisy, ale przede wszystkim mamy to o odkrywcach. Jest słówko o dinozaurach Świata Dysku, jest nieco o zmianie kręcenia się Dysku na przestrzeni wieków, jest też nieco o niewyjaśnionych zjawiskach, jak padające pytanie dlaczego na Dysku jest jeszcze w ogóle woda, skoro cały czas wycieka za krawędź. Itp. itd. Etc. wszystko z jajem, satyrą i dobrym wykonaniem. Lubicie „Dysk”, śmiało możecie a nawet powinniście. Fajnie się czyta książki i zagląda do mapy. A właściwie mappy. Ale i bez tego czytanie idzie znakomicie.

Komentarze
Prześlij komentarz