poniedziałek, 2 lutego 2015

Oczy smoka - Stephen King

Stephen King zabiera się za połączenie fantasy i baśni w opowieści o właściwym dziedzicu tronu po zmarłym królu Rolandzie, który więziony przez złego maga Randalla podejmuje się próby ucieczki...


Cóż o tej powieści Króla można by rzec? Typowe aż do bólu fantasy w wykonaniu Kinga? Już samo to brzmi dziwnie, ale King to w końcu płodny autor, bardzo wręcz płodny i wszelkich ima się gatunków. Fantasy, choć postmodernistyczne, też nie jest mu obce, czego najlepszym przykładem jest cykl Mroczna Wieża - dzieło jego życia.


Niestety o ile saga MW jest odkrywcza, intrygująca a w pierwszych trzech tomach po prostu zachwycająca, o "Oczach smoka" powiedzieć się tego nie da. Nawet styl jet tu ciężki, a o powtórkowych, naiwnych i absolutnie nietrafionych pomysłach nawet nie chce się wspominać.


Są za to nawiązania (do MW, Bastionu i wielu innych książek) i one stanowią największy plus powieści, ale nie na tyle duży, bym mógł polecić ja każdemu. Ba, nawet fanom Kinga nie za bardzo chciałbym zasugerować ją jako lekturę, bowiem nie wnosi ona ani nic szczególnego do twórczości Mistrza, ani w sadze MW (poza fragmentem, gzie główni bohaterowie "Oczy..." ścigają Randalla, tory stanowi jakby epilog tej opowieści) nie znajduje wielkiego dobicia.


Ot kolejna niezbyt udana powieść fantasy.

1 komentarz:

  1. Znasz mnie już na tyle,że wiesz o tym,że Króla lubię szczególnie,więc tym większe moje zaskoczenie,że czytając te Oczy.. nie przeczytałem do końca i nawet mnie nie ciągnie.
    Okropieństwo bez ładu i składu.

    OdpowiedzUsuń