poniedziałek, 18 czerwca 2018

Superman. Action Comics #3: Ludzie ze Stali - Dan Jurgens, Patch Zircher, Stephen Segovia, Art Thibert

PRAWDZIWY KOMIKS AKCJI


Kiedy byłem dzieckiem, przygody Supermana były jednym z pierwszych komiksów dla nieco starszych czytelników. I chociaż potem przez lata nie miałem zbyt wielu okazji do bliższego kontaktu z Człowiekiem ze Stali, od pewnego czasu regularnie czytam wydawane na naszym rynku komiksy o nim i bawię się przy ty znakomicie. Które z nich są najlepsze? Skoro pytam o to w tym miejscu, nie trudno się domyślić - "Action Comics", pisany przez jednego z najważniejszych scenarzystów tej serii, Dana Jurgensa. Świetnie pomyślany, powracający do motywów sprzed lat i rozbudzający wyobraźnię. Czy trzeba czegoś więcej?


Kiedy poflashpointowy Superman umarł, jego miejsce zastąpić chciał nie tylko Człowiek ze Stali sprzed tego eventu, ale również Lex Luthor. I właśnie na konflikcie między nimi zbudowana jest niniejsza opowieść. Gdy Lex zaczyna działać jako superbohater, Clark nie jest w stanie mu zaufać. Wie, że Luthor z jego rzeczywistości nie tylko był złym człowiekiem, ale także i jego największym wrogiem. Jednakże, choć stara się znaleźć dowody na to, że i ten niczym się od niego nie różni, nie jest w stanie tego zrobić. Czyżby mylił się co do niego? Sytuacja zmienia się, kiedy z kosmosu przybywa Bogobójca, potężny przeciwnik, który dostrzegł przyszłość, ale - jak to w komiksach stało się normą - niezbyt kolorową. A dokładniej zobaczył Luthora jako władcę Apokolips i niszczyciela Ziemi. Dlatego zamierza go zabić, na co oczywiście nie chce pozwolić Superman, który stanie w obliczu ciężkich wyborów...


Tytuł nie kłamie - "Action Comics" to rzeczywiście komiks akcji. Od pierwszego zeszytu tej serii tempo fabuły jest zawrotne i właściwie nie zwalnia ani na moment. Spokojniej jest w drugim tytule z Kentem, skupiającym się bardziej na jego rodzinnym życiu "Supermanie", ale i tam nie brak szalonych wydarzeń. Tu natomiast czytelnicy prawie nie mają chwili wytchnienia, ale nie chcą jej, bo Jurgens, człowiek, który w latach 90. XX wieku zrewolucjonizował komiks "Śmiercią Supermana" (a przy okazji to od jego "Rządów Supermanów" zacząłem swoją przygodę z tą postacią) wszystko to serwuje nam w naprawdę znakomity sposób.


Fabuła jest ciekawa, pytania intrygują, a wspomniana akcja sprawia, że całość czyta się jednym tchem. Do tego dochodzi też znakomita szata graficzna, realistyczna i szczegółowa, uzupełniona o dobry kolor. Album ogląda się z dużą przyjemnością, poza tym warto też docenić, że od początku seria trzyma podobny poziom na tym polu.


Kto więc lubi Supermana, koniecznie powinien zapoznać się z tą serią. Kto nie zna, a chciałby zacząć swoją przygodę, oba tytuły wydawane w ramach "Odrodzenia" nadają się do tego naprawdę dobrze. Ja ze swej strony polecam, rozejrzyjcie się za "Action Comics" wśród nowości, bo jest tego wart.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza