środa, 1 maja 2019

Spider-Man: Soul of the Hunter - J. M. DeMatteis, Mike Zeck

DUSZA ŁOWCY


Z powodu pogrzebu matki znajomego w Peterze odżywają wspomnienia tego, co uczynił mu Kraven. Doprowadzony na skraj załamania nerwowego Peter nie potrafi znaleźć ukojenia. I nagle, pewnej nocy nawiedza go duch Kravena. Udręczony Łowca błaga Parkera o przebaczenie. Po samobójczej śmierci utknął pomiędzy niebem a piekłem i tylko przebaczenie Petera pozwoli mu uniknąć wiecznych katuszy. Problem w tym, że właśnie wiecznych katuszy życzy mu Peter...


"Ostatnie Łowy Krvena" były wielkim komiksem. Rewelacyjnym dziełem, arcydziełem wręcz, które szokowało, zachwycało, wzruszało, przerażało. Niemal dla wszystkich stał się to najlepszy komiks o przygodach Spider-Mana. Komiks, który wpłynął nie tylko na świat Pająka (po „Łowach” powstała masa nawiązań do nich m.in w zeszytach "Pościg", gdzie Peter walczył z bratem Kravena, "Cierpienia", tu zmagał się z ukochaną Łowcy czy wreszcie "Grim Hunt", gdzie Kraven powrócił do życia po ponad 300 zeszytach nieobecności), ale w ogóle świat Marvela (nawiązania do „Łowów” znajdziecie m.in. w "Deredevil: Diabeł stróż" czy "Wolverine: Origin"). Nic dziwnego, że twórcy tego dzieła postanowili napisać jedyną prawdziwą kontynuację opartą na "Opowieści wigilijnej". Historię o szaleństwie, śmierci i odkupieniu. Jak im wyszło?


Nieźle, choć nie spełnili pokładanych w nich oczekiwań. Rysunek jest tu nieco gorszy, brakuje też  takiej prawdziwej magii, związanej z samą historią. Trzeba za to docenić, że scenariusz nadal jest psychologicznie realistyczny i nawet jeśli brak w nim tej porażającej głębi jaką miały „Łowy”, wciąż wyróżnia się in plus na tle podobnych dzieł.


Wszystko to składa się na znakomity komiks. Dzieło proste, klasyczne, ale robiące wrażenie. Kto „Ostanie łowy Kravena” pokochał, po prostu nie może go pominąć. Szkoda, że dotąd nie pojawił się na polskim rynku, choć od jego premiery minęło ponad ćwierć wieku.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza