czwartek, 23 lipca 2020

Yakari: W krainie wilków - Job, Derib

WŚRÓD WILKÓW


Ósmy tom „Yakariego” zabiera nas w sam środek górskiej zimy. Jak dotychczas, także i tym razem na tytułowego bohatera czeka wiele przygód i trudów, które pozwolą mu odkryć nieznaną stronę natury i doprowadzą do zmian w jej postrzeganiu. A wszystko to w familijnej opowieści, której tempo i narracja są iście filmowe.


Nadchodzi zima i plemię Siuksów decyduje się na założenie zimowego obozu w porośniętych lasami górach. To, co jednak miało być spokojnym przeczekaniem trudnych miesięcy, może zmienić się w coś zupełnie innego, kiedy jeden z Indian przypomina sobie, że kilka lat wcześniej stoczył tutaj walkę z przywódcą wilczej watahy. Walkę, którą wówczas przegrał. Teraz chętnie by odpłacił bestiom, dlatego teraz wyrusza na polowanie.

I tu na scenę wkracza nasz dzielny Yakari, dla którego rozmawianie ze zwierzętami to chleb powszedni. Tak odkrył już nieraz prawdziwą naturę i intencje swoich nie-człowieczych braci, a teraz poznaje kulawego wilka i przekonuje się, że jego pobratymców nie należy się bać. Ale co będzie, kiedy żądny zemsty Indianin będzie chciał zrealizować swój zamysł? Czy Yakari zdoła go powstrzymać nim dojdzie do tragedii i uratować spokój Krainy Wilków?


Historia „Yakariego” to opowieść sięgająca ponad pół wieku wstecz. Główny bohater, jak wiele innych postaci z tej serii zresztą, został wymyślony w roku 1964, kiedy Derib pracował w studiu Peyo, ojca „Smerfów”. Wtedy był to jednak luźny projekt, z którego jeszcze nie wynikało nic konkretnego. Ostateczny kształt opowieść osiągnęła dopiero pod wpływem cyklu „Umpa-pa”, który wyszedł spod ręki legendarnych twórców „Asteriks” – René Goscinnego i Alberta Uderzo. Pięć lat później mały Indianin zadebiutował w „Le Crapaud à Lunettes”, a w 1973 roku doczekał się w końcu pierwszego albumu swoich przygód. Tak zaczęła się opowieść, która na chwilę obecną liczy sobie niemal czterdzieści tomów i mimo upływu lat wciąż cieszy dużą popularnością i czyta się nadal tak samo znakomicie.


Przede wszystkim całość czyta się lekko, szybko i przyjemnie. Autor nie rozpisuje się, nie skupia na dialogach. Zamiast tego ogranicza słowa do niezbędnego minimum i pozwala obrazom dopowiedzieć resztę. Dzięki temu komiks znakomicie nadaje się dla najmłodszy czytelników, tym bardziej, że to sympatyczna i pouczająca opowieść utrzymana w klimacie filmów Disneya. Świetnie narysowana, ładnie wydana…


Warto ją poznać. „Yakari” to klasyka, ale przede wszystkim dobra seria dla całej rodziny. Urocza, sympatyczna, czasem zabawna, czasem poważna. Czyli, jak na udaną rozrywkę familijną przystało.


Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza