wtorek, 11 sierpnia 2020

Detective Comics #1000 - Neal Adams, Brian Michael Bendis, Greg Capullo, Becky Cloonan, Tony S. Daniel, Paul Dini, Warren Ellis, Steve Epting, Geoff Johns, Joëlle Jones, Kelley Jones, Tom King, Jim Lee, Doug Mahnke, Alex Maleev, Alvaro Martínez Bueno, Dustin Nguyen, Denny O'Neil, Christopher Priest, Kevin Smith, Scott Snyder, Peter J. Tomasi, James Tynion IV, Robert Venditti, Alan Grant

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO BATMANIE


Całkiem niedawno świętowaliśmy jubileusz tysięcznego zeszytu serii „Action Comics”, pierwszej i zarazem najdłużej ukazującej się serii superhero w dziejach komiksu, teraz nadszedł czas by tak samo okrągłą okazję uczcił też drugi najstarszy i najbardziej popularny heros od DC – Batman. A dokładniej pierwszy tytuł z jego przygodami, „Detective Comics”. I, jak to było w przypadku innych tego typu dzieł, grupa znakomitych autorów zebrała się by zaserwować nam różne opowieści o Mrocznym Rycerzu i otworzyć przed nami nowy, niesamowity rozdział jego przygód. Gotowi?


Właściwie trudno tu mówić cokolwiek o treści. Grupa autorów, którzy przez lata tworzyli przygody Batmana zasiadała by opowiedzieć jubileuszowe historie z jego przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. W ostatnim czasie namnożyło się pytań odnośnie serii, wielu fanów czekało co prawda na wątek Trzech Jokerów, ale na to jeszcze będą musieli poczekać. Tymczasem na osłodę dostają tutaj wygląd Rycerza z Arkham! I wiele, wiele więcej.


Batman jest z nami już ponad 80 lat i jeszcze długo pozostanie. Jeżeli ktoś wyobraża sobie popkulturę bez niego, to chyba nie ma najmniejszego o niej pojęcia. Nic więc dziwnego, że za tak jubileuszowy zeszyt odpowiadają najwięksi artyści w komiksowej branży. Część z nich doskonale znała tę postać – Neal Adams, Jim Lee, Denny O’Neil, Kevin Smith (stworzył niewydany po polsku „Batman: Cacophony”) – część dopiero pokazała się na tym polu – Briana Michael Bendis – każdy z nich dołożył jednak starań by opowiedzieć dobrą, sentymentalną opowieść o Gacku i wyszło im to znakomicie.


Komiksy zawarte w tym tomie to jedynie krótkie fabuły, ale udało się w nich zawrzeć całe bogactwo Batmana. Mamy tu rzeczy mroczne i mocne, mamy historie lżejsze i bardziej skupione na akcji, jest humor, jest klimat… Długo można by wymieniać, a lepiej po prostu usiąść i przeczytać, bo czytać jest co, skoro poza wzmiankowanymi artystami mamy tu scenariusze Warrena Ellisa, Paula Diniego czy Geoffa Johnsa. A wszystko to w antologii, która trzyma poziom takich komiksów, jak „Action Comics #1000” czy „Batman: Ślub”.


Do tego dochodzi znakomita szata graficzna w wykonaniu m.in. Tony’ego S. Daniela, Steve’a Eptiga, Grega Capullo czy Alexa Maleeva i świetne wydanie. W skrócie „Detectvie Comics #1000” to po prostu kawał udanego albumu jubileuszowego. Sentymentalnego, bawiącego się mitem Batmana i otwierającego furtkę do jego przyszłości, która zapowiada się naprawdę ciekawie. A przy okazji to komiks, który zadowoli zarówno stałych czytelników, jak i zupełnie nowych odbiorców. Minusy? Jedynie zabrakło mi tu jakiegoś komiksu Franka Millera, człowieka, który na zawsze odmienił Batman, tworząc najlepsze historie z tym bohaterem w dziejach, ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Ważne jednak, że mamy ten album po polsku, bo jest wart poznania. Ja ze swej strony polecam gorąco, a na koniec wszyscy razem życzmy Batkowi stu lat i kolejnego tysiąca zeszytów. Oby były równie udane, jak ten.


Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza