piątek, 25 września 2020

Raport W. Opowieść rotmistrza Pileckiego - Gaétan Nocq

INFILTRACJA AUSCHWITZ


Kiedy tylko w kalendarzu pojawiają się takie daty, jak rocznica powstania warszawskiego czy wybuchu drugiej wojny światowej, rynek wydawniczy zaczyna zapełniać się powiązanymi z nimi pozycjami. Jak widać jego komiksowa część też nie zostaje daleko w tyle. „Raport W” jednak to powieść graficzna, której warto się przejrzeć się nawet jeśli macie już dość tej tematyki, bo to naprawdę znakomity komiks. Co prawda jeśli chodzi o historie traktujące w ten czy inny sposób o czasach największego konfliktu zbrojnego w dziejach ludzkości nadal niepobity zostaje „Maus”, niemniej historia przedstawiona w tym albumie o wiele bardziej warta jest uwagi, niż można na pierwszy rzut oka sądzić.


Jest rok 1940. Witold Pilecki trafia do obozu koncentracyjnego w Auschwitz z misją zbudowania tam ruchu oporu i wywołania powstania. Jego dwu i pół letni pobyt nie kończy się wykonaniem misji, ale dzięki pisanym przez niego raportom świat będzie mógł dowiedzieć się o tym, co działo się za bramą z napisem „Arbeit macht frei”.


Większość pozycji traktujących o drugiej wojnie światowej to rzeczy, w których albo jednoznacznie pochwala się bohaterów, albo jednoznacznie potępia ludzi za nią odpowiedzialnych. Bardziej ludzkiego wymiaru, w którym dostrzec można by o wiele więcej barw człowieczej moralności brakuje – a przecież jak każdy wie dobro i zło istniało po obu stronach barykady. Czy inaczej jest z „Raportem W”? I tak, i nie. To po prostu relacja Witolda Pileckiego z zastanego stanu rzeczy. Szokującej rzeczywistości, która dla niezliczonych osób stała się piekieł zakończonym śmiercią. Koszmarem niezliczonych osób skazanych za nic na nieludzkie męczarnie.



I jest to relacja zarówno wciągająca i poruszająca, jak i wierna pierwowzorowi Pileckiego. Owszem są tu pewne zmiany względem pierwotnego tekstu, czasem autor coś ujął, czasem dodał, ale pozostał skupiony na jak najdokładniejszym oddaniu tego, co chciał – historii swojego bohatera. I zrobił to w sposób, który docenili czytelnicy i krytycy, tworząc solidnych rozmiarów powieść graficzną, od której trudno się oderwać, chociaż porusza tematy, jakich nie czyta się ani łatwo, ani lekko, ani tym bardziej przyjemnie.


Za to z przyjemnością ogląda. Grafiki nie są skomplikowane, ich kolorystyka w każdej z części opowieści jest stonowana, utrzymana w jednym, konkretnym odcieniu, ale same rysunki są realistyczne, kolor dobrze dobrany, a całość autentycznie wpada w oko i doskonale pasuje do opowieści. Wszystko to wieńczy bardzo dobre wydanie – duży format, dobra jakość papieru i dobra cena. Kto lubi historie wojenne, komiksy biograficzne albo po prostu dobre opowieści graficzne niezależnie od tematu, powinien „Raport W’ poznać.


Dziękuję wydawnictwu Marginesy za udostępnienie egzemplarza do recenzji.




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza