Wędrująca Ziemia – Cixin Liu

SŁOŃCE CHIN

 

Cixin Liu to nie tylko gwiazda chińskiej fantastyki (choć, odnosząc się do tytułu jednego z jego opowiadań, należałoby go nazwać Słońcem Chin), ale też – a raczej przede wszystkim – jeden z najlepszych współczesnych pisarzy uprawiających ten gatunek. Jego wyśmienita trylogia „Wspomnienie o przeszłości Ziemi” i dwie udane powieści wydane na polskim rynku pokazywały na co go stać. Ale równie dobrze pokazuje to niniejsza antologia zbierająca opowiadania Liu, które prezentują nam całe spektrum jego możliwości.

 

Niniejsza książka składa się z dziesięciu opowiadań, w których autor porusza tematykę przyszłości. Globalna katastrofa, inwazja obcych czy spotkanie z kosmitami to najbardziej intersujące go elementy. Wybierzcie się na kosmiczną wędrówkę razem z… Ziemią. Poznajcie nowoczesną klątwę. Czy odkryjcie świat, w którym nie ma już zagrożenia nuklearnym konfliktem. A to tylko kilka z atrakcji, jakie czeka na Was w tym zbiorze.

 

Cixin Liu to pisarz, który miewa absolutnie fascynujące pomysły. Niby proste, ale w swej prostocie genialne. Niby czasem wtórne, ale jakże świetnie wykonane. Niby mocno oderwane od ziemi, rzucające bohaterów i nas w podróż do miejsc i rzeczywistości skrajnie dla wszystkich odległych, a jednak bliskie człowiekowi. I to właśnie jest największa siła jego literatury, którą docenią chyba nawet ci, stroniący od dobrej literatury.

 

Dla mnie fantastyka zawsze była czymś, co powinno pobudzać fantazję, ale i skłaniać do myślenia. Jednocześnie pragnąłem zawsze by jednak pozostawało to realistyczne, bo może i czasy się zmieniają, zmienia się mentalność, ale pewne punkty wspólne pozostają zawsze. I Liu zdołał mi dostarczyć to, jednocześnie oferując to na naprawdę znakomitym poziomie literackim. Jego książki były pełnymi epickości historiami, które fascynowały zarówno wielkimi sprawami, jak i dobrymi detalami (pamiętacie scenę z mrówką wędrującą po napisie?). bałem się, że zabraknie tego w krótkich tekstach, ale nic bardziej mylnego. Liu oferuje tutaj to, co w jego twórczości najlepsze. Nie ma co prawda tego rozbuchania, ale jest klimat, akcja, pomysły i bohaterowie, którzy są ludzcy, krwiści i zapadający w pamięć.

 

A wszystko to podane znakomitym stylem, który czyta się lekko, szybko i przyjemnie, ale ma też należytą wagę. I jest też przesłanie. A także pewnego rodzaju pociecha, bo nawet w ponurym tunelu mrocznych wizji tkwi światełko, które może być wybawieniem. Ale czy z niego skorzystamy? Takie zwrócenie nam uwagi na różne problemy, jakie serwuje nam Liu może być ku temu pierwszym krokiem. Przede wszystkim jednak jest to po prostu wyśmienita literatura science fiction i jeśli cenicie dobre lektury, koniecznie powinniście „Wędrującą Ziemię” poznać.

 

Dziękuję wydawnictwu Rebis za udostępnienie egzemplarza do recenzji.



Komentarze