The Superior Spider-Man #4: Nie ma ucieczki – Christos Gage, Dan Slott, Humberto Ramos, Giuseppe Camuncoli

WYMIERZYĆ SPRAWIEDLIWOŚĆ


Miało być parę tylko zeszytów dopełnienia mojego recenzowania przygód Pajęczaka z okresu Superior Spider-Mana, a... No właśnie, przeglądając recenzje, które już mam zorientowałem się, że nie ma tu nigdzie tekstu omawiającego czwarty tom „Superior Spider-Mana”. A, że ja inaczej nie potrafię, postanowiłem uzupełnić ten brak. Tym bardziej, że to naprawdę dobry tom dobrej serii. Może nie wszystkie zeszyty trzymają jednakowy poziom, ale całość jest udana i warta poznania.

 

Najpierw zacznijmy od pewnego wprowadzenia, bo album mocno odwołuje się do wydarzeń w Polsce dotąd niewydanych.

A zatem jakiś czas temu Alistair Smythe, znany też jako Spider-Slayer, zabił Marlę, żonę Jamesona. Celem ataku był Jameson, ale małżonka zasłoniła go własnym ciałem, umierając na jego rękach. Smythe został złapany, skazany na karę śmierci i osadzony w Raft.

I teraz właśnie nadchodzi moment wykonania egzekucji. J. Jonah Jameson obawia się, że morderca może planować ucieczkę, dlatego chce by Spider-Man dopilnował wszystkiego, a gdyby coś poszło nie tak, zajął się przestępcą. W ostateczny sposób. I rzeczywiście, Smythe ucieka, więzienie zostaje zamknięte, personel odcięty w nim od świata, a dawny Spider Slayer, gotowy na wszystko, byle tylko uniknąć kary, uwalnia Vulture’a, Scorpiona i Boomeranga. Zaczyna się walka o przetrwanie, ale i wymierzenie sprawiedliwości….

A to wcale nie koniec. Bo kiedy ten problem udaje się rozwiązać, trzeba będzie zając się Shadowlandem, a także Goblinami! Tymczasem Carlie i Writh zaczynają układać plan wyjaśnienia wszystkiego odnośnie Superior Spider-Mana. Czy tożsamość Petera/Otto jest zagrożona?


Akcja, klimat, poważne pytania, nieco humoru i wszystko to, co tak cieszy w „Superiorze”. To właśnie czeka na Was w tym tomie. Tomie podkreślającym to, czym ta seria różni się od „Amazing Spider-Mana”, jakiego pisał Slott. Co to znaczy? Więcej emocji, poważniejszy tom, nieco ważkich pytań i cięższy, brutalniejszy klimat.

 

Oczywiście jest tu też akcja, szybkie tempo i dużo lekkości. Ale mamy również zagadki, sporo wątków pobocznych i dużo dobrej zabawy. Udana szata graficzna dobrze dopełnia całości, a dobre wydanie, standard przecież, pozwala się tym albumem cieszyć w przyjemny estetycznie sposób. W efekcie w ręce czytelników trafia komiks wart poznania. Nie wybitny, ale naprawdę bardzo dobry, zapadający w pamięć i pokazujący, że nawet z ogranych schematów można czasem wycisnąć coś więcej.

Komentarze