czwartek, 27 listopada 2014

W obcej skórze - Anna Andruchowicz


W OWCZEJ SKÓRZE


Oto historia wilka, którego polowanie z drobnej porażki szybko przeradza się w walkę o przetrwanie. Z pomocą przybywa mu jednak dziwaczna istota…


Ten komiks stanowi pracę dyplomową studentki Akademii Sztuk Pięknych z wydziału grafiki. Pracę zrealizowaną w Pracowni Rysunku Narracyjnego i fakt ten mówi wszystko o tym, jaki rodzaj historii otrzymujemy. Pamiętacie może akcję Nuff Said, jaką ponad dekadę temu zorganizował Marvel? Całość polegała na tym, że najwięksi twórcy prowadzący czołowe serie tego wydawnictwa, mieli zaprezentować nieme zeszyty. Żadnych dialogów, żadnych onomatopei, tylko sporadyczna kwestia, kilka słów rzuconych w finale. Historię, a więc i emocje, opowiadać miały tylko i wyłącznie rysunki. trudna to sztuka, rzadko spotykana, ale tym bardziej ceniona. Na podobny zabieg zdecydowała się właśnie Anna Andruchowicz albumem „W obcej skórze” i nie dość, że zrobiła to wyśmienicie, to jeszcze zaprezentowała historię nie banalną i zawierającą przesłanie. Metaforyczną przypowieść z pogranicza moralitetu, wręcz alegorię, mówiącą bardzo dużo o nas, ludziach, naszym życiu i współczesnym świecie - choć ani jedna scena nie rozgrywa się przecież w sceneriach cywilizacyjnych. – i odrzuceniu, samotności, alienacji, jaka nas spotyka wśród tzw. „swoich”.


Tyle o scenariuszu i fabule. Nie chcę bowiem sugerować żadnych więcej interpretacji, narzucać własnych wniosków – autorka tego nie czyni, więc nie zamierzam i ja. Interpretacji jest bowiem tyle, ile czytających i ile doświadczeń w nich samych, i zmieniają się wraz z naszym życiem. Teraz zamierzam rzec słowo, czy dwa o rysunkach, skoro to na nich opiera się cały album. Jakie są, jaki jest styl Anny?


Wszystko, co widzimy na 48 stronach, stworzone zostało ołówkiem w odcieniach szarości. Ale za to jak wspaniale. Kreska to znakomity przykład europejskiego hiperrealistycznego rysunku. Rysunku dopracowanego do perfekcji. Każdy kadr, każda plansza nie tylko urzeka realizmem, ale zaskakuje pieczołowitością szczegółów. Pojedyncze włosy futra, piórka w skrzydłach ptaków, gałązki… „po prostu wspaniale. Wspaniałe jest także to, jak Anna operuje dynamiką i perspektywą, którymi wspaniale przekazuje emocje i treść.


Całości dopełnia znakomite wydanie (twarda oprawa, format A4, gruby papier), które stwarza wrażenie obcowania z osobistym szkicownikiem autorki.


Konkluzja tej recenzji będzie więc przewidywalna do bólu. Cenicie medium komiksu i nie podzielacie zdania, że historie obrazkowe są tylko dla dzieci? To komiks ten – historia o dzikości, i przysłowiowej owczej skórze, z odwróceniem ról - w sam raz dla Was. Jak zresztą wszystkie pozycje z wydawnictwa Kultura Gniewu, któremu składam serdeczne podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza