piątek, 16 października 2015

Bracia Karamazow - Fiodor Dostojewski

DOSTOJNA LITERATURA


Jak zabrać się do omawiania dzieła tak wielkiego, jak to, skoro przez ponad 130 lat, jakie upłynęły od wydania „Braci Karamazow”, nie tylko nieprzebrane rzesze krytyków wypowiadały się na powieści tej temat, ale także i wielkie persony tego świata, jak Freud czy Einstein, zachwycały się jej siłą? Nie mniej spróbuję, każde w końcu pokolenie ma swój głos, a dzieła Dostojewskiego aktualne są przecież dla każdych czasów, bo zmienia się tylko świat, nie ludzka natura, a to ją przede wszystkim analizował mistrz.


Wiek XIX. Fiodor Karamazow to człek o hulaszczym usposobieniu i wielkiej ignorancji do świata i obowiązków. Szczególnie do tych, które odnoszą się do jego dzieci. Los tak jednak splata losy rodziny Karamazowów, że oto ojciec i trzej niewychowywani przezeń synowie, spotykają się po latach. Przyczyna tego jest nad wyraz prosta – jeden z synów, Dymitr, chce uzyskać od ojca należne mu dobra materialne. Spór rozsądzić ma zaś świętobliwy starzec Zosima, którym zafascynowany jest kolejny z braci, Aleksy, pragnący zostać mnichem. Spotkanie w klasztorze pogłębia jednak kryzys, a kulminacją całości staje się ojcobójstwo. Zabić jest łatwo, gorzej potem żyć. I to nie tylko temu, który życia kogoś pozbawił…


Dualizm ludzkiej natury i jego najmroczniejsze zakamarki to ukochany temat Dostojewskiego. Chyba nikt przed nim nie zanalizował tak umysłu zbrodniarza i wpływów zbrodni na ten sam umysł, jak uczynił to on w „Zbrodni i karze”. I nikt chyba jak on nie potrafił pisać tak, by rzeczami nad wyraz codziennymi, niemalże brakiem zdarzeń, przykuć uwagę czytelnika na dziesiątki stron. „Bracia Karamazow” to doskonała niemal kompilacja wszystkich najważniejszych dla autora rzeczy. Psychoanaliza tak zbrodni, jak i zwykłych ludzi, niesamowity portret własnych czasów i przejmujący komentarz społeczno-filozoficzny, podbarwiony odniesieniami do życia samego pisarza. Niespiesznie snuje Dostojewski swoją opowieść, pozornie nie ma w niej nagłych zwrotów akcji, pozornie nie dzieje się właściwie nic, ot rozmowy i opowieści, ot zwyczajność, a jaka bije z tego siła! jaki geniusz! i jaka prawda! Aż szkoda, że autor zmarł wkrótce po publikacji, nie będąc w stanie spełnić swoich planów o kontynuowaniu losów Aloszy.


Wielka to powieść, absolutnie wielka, przesycona mądrością i dojrzałością, i znakomite, należne jej, jest także wydanie w twardej oprawie, przełożone na nowo, i pięknie wyglądające na półce. Polecam. „Bracia Karamazow” to coś, co znać powinien każdy, literatura z najwyższej półki, coś do smakowania i zachwycania się nim, coś, co wywarło olbrzymi wpływ na kulturę i wywiera nadal, o czym świadczyć może fakt przeniknięcia wątków i postaci Dostojewskiego nawet do komiksów amerykańskiego głównego nurtu. Sięgnijcie więc koniecznie i rozsmakujcie się a ja dziękuję wydawnictwu MG za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

3 komentarze:

  1. Jedna z najgorszych książek, z jakimi się zetknąłem. Za długa. Za nudna. Męczyłem ją okropnie. Paradoksalnie "Zbrodnia i kara" to jedna z najlepszych książek ze szkoły, jakie wspominam. To się dopiero nazywa dualizm, ale poziomu literackiego...

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się zachwyciłem - każdy zresztą ma inną wrażliwość, nie osądzam, nie oceniam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za dużo politycznego pierdzielenia. Zdecydowanie nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń