piątek, 9 października 2015

Twarz z lustra - Elżbieta Wichrowska


SENTYMENT KONTRA SENTYMENT


Nostalgiczna wyprawa w przeszłość i sekrety jakie kryją się w każdej rodzinie, czyli udany spacer po Warszawie z Elżbietą Wichrowską.


Znany wydawca i kolekcjoner Włodzimierz Stąpka-Potocki w wyniku pobicia w ciężkim stanie trafia pod opiekę młodej, utalentowanej neurochirurg – Łucji. Wokół łóżka nieprzytomnego niemal od razu zaczyna się wiele dziać, nie brak bowiem krewnych, którzy chętnie dostaliby się do mieszkania rannego po rzeczy, które tam „pozostawili”. Samej Łucji także nie brak problemów – rozstanie z mężem, ciężki wspomnienia… Spotkanie ze znanym podrywaczem, jakim niewątpliwie jest Stąpka-Potocki, odmienia ich oboje. A wszystko zaczyna się od tego, że na sam pierwszy widok swojej pani doktor, Włodzimierz reaguje… strachem!


Ta książka jest jak kufer, który w swoim mieszkaniu posiad główna bohaterka. Teoretycznie wiadomo, co jest w środku, w praktyce okazuje się, jak błędne było to przeświadczenie. Z prostej zdawałoby się opowieści o spotkaniu dwójki różnych przecież ludzi, przemienia się „Twarz z lustra” w podróż w głąb własnego drzewa genealogicznego. Ale podróż nie taką oczywistą, bo zabarwioną silnie detektywistyczną nutą i szczyptą grozy. I niesamowicie sentymentalną. Podróż, w której zderzają się dwa światopoglądy – kolekcjonera, dla którego przeszłość to cudowny grunt i lekarki, dla której historia jej rodziny, jej własne korzenie, które wywrzeć mogą wpływ na jej jutro, stanowią przyczynę jej lęków. I z tej konfrontacji zarówno on jak i ona wychodzą z wnioskami, które zmieniają wszystko i udzielają odpowiedzi na nurtujące ich pytania.


Jednak nie sama treść stanowi o sentymentalnej sile tej powieści. Autorka, która sama z rozmiłowaniem zagłębia się w sekrety czasów minionych, dzieli się z czytelnikami prawdziwą galerią zdjęć miejsc i ludzi, których dawno już nie ma, galerią map, wycinków gazet, fotografii pomników… Zagłębienie się w „Twarz w lustrze” szybko staje się odpowiednikiem zanurzenie się Łucji w jej przeszłość. Swoistym otwarciem pełnego pamiątek kufra. I niesie ze sobą wiele emocji. Dlatego też polecam ją każdemu, kto lubi nostalgię i sentymenty. I dziękuję wydawnictwu MG za udostępnienie mi „Twarzy…” do recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz