środa, 14 października 2015

Układ - Janusz Koryl


LOU Z CYF(E)R


Dwaj policjanci, stos trupów i tajemnicze przesłanie, czyli niezła zabawa na kilka wieczorów.


Samobójczy skok z okna bloku oznacza koniec dla chłopaka, który się na niego porywa, jednak dla śledczych, jak i całego miasta to dopiero początek. Wkrótce bowiem dochodzi do kolejnych niczym nieuzasadnionych samobójstw zupełnie niepowiązanych ze sobą osób. Jest jednak coś, co w dziwny sposób łączy każde z tych zdarzeń. Prowadzący sprawę komisarz Wolański i aspirant Wieczorek zauważają szybko, że każda z osób, które odebrały sobie życie pozostawiła po sobie siedem dziwnych znaków: Wj 21, 24. Co to oznacza, co doprowadziło tych ludzi do samobójstw i jaki związek z całą sprawą ma internauta (?) o nicku mefi100? I czy na pewno warto poznawać odpowiedzi?


Najnowsza powieść Koryla, człowieka orkiestry można by rzec, bo przecież i poety i prozaika, i reportera także, to lekki i szybki w lekturze thriller z nutą horroru. Coś w sam raz na leniwe, długie wieczory, jakie właśnie nastają, jeśli oczywiście lubi się mocniejszą, mroczniejszą literaturę. Ja lubię, szczególnie gdy jest przy tym, tak, jak ta, lekko napisana i nieźle podana.


Całość to oczywiście dość klasyczny thriller zahaczający o metafizykę; śmierć, zbrodnia, śledztwo i ostateczne starcie. A jednak powieść dostarcza sporo zabawy i przyjemności, a co najważniejsze nie nuży ani przez chwilę. Poza tym kilka scen potrafi autentycznie uwieść czytelnika i pokazać profesjonalizm. To ostatnie odnosi się w szczególności do niesamowicie drobiazgowego raportu z sekcji i tego, jakie robi wrażenie.


Podsumowując fani thrillerów nie poczują się zawiedzeni dlatego polecam im po „Układ”, sięgnąć a wydawnictwu Videograf składam podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz