poniedziałek, 26 lutego 2018

Wolverine (Jason Aaron), tom 2 - Jason Aaron, Ron Garney, Esad T Ribic, Jock

WOLVERINE SZALEJE


I to dosłownie. W drugim i ostatnim tomie zbierającym opowieści o najsłynniejszym z mutantów Marvela pisane przez Jasona Aarona, Wolverine trafia do szpitala psychiatrycznego. A to wcale nie najbardziej szalona z rzeczy, jakie na niego czekają. Gotowi na nie wszystkie? Jeśli podobała się Wam pierwsza część tej historii, teraz także będziecie bardzo zadowoleni.


Po nieudanej inwazji Skrulli na Ziemię, Norman Osborn zostaje szefem organizacji HAMMER i staje na czele Avengers. Mimo umowy z mutantami, tworzy własnych X-Men, dogaduje się także z Mystique, której udało się przetrwać starcie z Wolverinem. To jednak zaledwie początek, bo dawny Green Goblin chce teraz przejąć tajne laboratorium, gdzie prowadzono program Broń Plus. Wolverine angażuje się więc w kolejną niebezpieczną akcję, gdzie dowie się czym jest Allgod. Niestety już wkrótce budzi się w mrocznym zakładzie psychiatrycznym, gdzie poznaje szaleńca, prowadzącego na pacjentach chore eksperymenty. Jakby tego było mało, kiedy tylko kapitan Ameryka wraca do życia, Rosmak jednoczy z nim siły w walce z pochodzącymi z przyszłości morderczymi Deathlokami nowej generacji, w czym pomaga im grono przyjaciół. Niestety, jeśli o przyjaciołach mowa, jeden z najbliższych znajomych Wolverine’a będzie musiał zapłacić najwyższą cenę, a to jemu przypadnie rola osoby mającej wypełnić jego ostatnią prośbę…


Jason Aaron żegnając się z pisaną przez siebie serią „Wolverine: Weapon X”, żegna się też z czytelnikami i jednym z bohaterów. Na dobre? Nie, bo zarówno poległy heros, jak i sam scenarzysta wkrótce potem znów wrócili do opowieści o mutantach (Aaron napisał choćby znaną w Polsce serię „Wolverine i X-Men”), ale w tym momencie nadchodzi dla nich koniec. I jest to koniec udany. Czy ten „Wolverine” jest najlepszy w historii? Nie, klasyka nadal pozostaje niepobita, ale scenarzysta daje z siebie naprawdę wiele, tworząc jedną z najlepszych opowieści o Rosomaku w swojej karierze. Jak na nich obu przystało, bywa tu krwawo, bywa też brutalnie, akcji i sentymentów również nie brakuje, a całość czyta się naprawdę znakomicie.


Niniejszy album, podobnie jak poprzedni, składa się z kilku samodzielnych opowieści. Jeśli więc nie czytaliście pierwszego tomu, praktycznie nic nie stracicie sięgając po ten, choć oczywiście warto poznać run Aarona jako całość. Komiksy tu zebrane są dobre, czasami nawet bardzo. Warto przy okazji wspomnieć, że są także mocno osadzone w konkretnych wydarzeniach, które ogarnęły całe uniwersum Marvela, ale te zostały wyjaśnione we wprowadzeniach do poszczególnych zeszytów.



A jak przedstawia się szata graficzna całości? Nieźle. Są tu prace znakomite, jak choćby Rona Garneya, jest też nieco mniej udanych rzeczy, w tym finał narysowany przez Gianfelice’a (uproszczony i cartoonowy), ale całość przy bliższym poznaniu prezentuje się dobrze. Świetne jest także wydanie, bo poza dobrym papierem kredowym i twardą oprawą, mamy tu sporo dodatków, a w nich historię Wolverine’a opowiedzianą przez niego samego, galerię, obszerny wywiad z Jasonem Aaronem i fragment scenariusza. Miłośnicy Wolvrine’a i prac scenarzysty będą więc z tego albumu bardzo zadowoleni. A ja mam nadzieję, że już niedługo wśród nowości ujrzymy kolejne opowieści Aarona o Rosomaku.







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza