poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Deadman Wonderland #5 - Kataoka Jinsei, Kondou Kazuma

RATUNEK TO ŚMIERĆ


Jako miłośnik mocnych wrażeń, od nastoletniości edukowany na horrorach z gatunku slasherów i gore, po prostu nie mogłem oprzeć się mandze takiej, jak „Deadman Wonderland”. I nie żałuję, że po nią sięgnąłem, bo to naprawdę dobra, krwawa i brutalna rozrywka, którą czyta się szybko i z dużą przyjemnością. A z jeszcze większą ogląda.


Misja ucieczki i ujawnienia prawdy na temat Deadman Wonderland się nie powiodła. Przywódca Scar Chain został schwytany, a zdrajca, wraz z oddziałem Grabarzy przybywa zabić pozostałych członków grupy, zaczynając od Ganty. Gdy chłopak godzi się już ze śmiercią, do akcji wkracza Senji, który ratuje sytuację. Ponieważ wciąż mają czas, Scar Chain nie zamierzają siedzieć cicho i chcą kontynuować swoją misję. Ganta, mając dość tego, jak jest słaby, zaczyna szkolenie pod okiem Senjiego, które umożliwi mu przełamywanie oporu broni Grabarzy.

Tymczasem Shiro nie może pogodzić się z tym, jak potraktował ją Ganta. Odwiedza ją tajemniczy chłopak, którego słowa skłaniają ją do działania. Chce odnaleźć przyjaciela i odpłacić mu za niesprawiedliwość. Niestety dochodzi do tego, że ona oraz obecna przywódczyni Scar Chain zostają złapane przez wroga. Sprawiedliwość to siła, ratunek to śmierć. Z takim hasłem przewodnim zaczyna się płatna audycja z „zabawiania się z nimi”. Nim Grabarze je zabiją, obie kobiety zostaną złamane i doprowadzone do szaleństwa. Ganta nie zamierza siedzieć spokojnie. Rusza do akcji, ale nie jest sam. Pytanie tylko czy uda się uratować obie dziewczyny? A jeśli tak, to za jaką cenę?


Poważnego tonu ciąg dalszy. Po trzech pierwszych tomach, w których mieliśmy całkiem sporą dawkę humoru, czwarty i piąty niemal zupełnie porzucają go na rzecz szybkiej, bardzo krwawej akcji, gdzie trupy padają na lewo i prawo, a krew leje się strumieniami. Do tego tempo opowieści jest coraz szybsze, a kiedy wreszcie następuje finał wszystkiego, trudno poczuć odprężenie. Zakończenie obecnych wydarzeń nie oznacza bowiem końca opowieści, która rozwija się coraz bardziej.


Oczywiście ciąg dalszy po akcji tego tomu zapowiada się intrygująco. Nie będę tu nic zdradzał, ale można rzec, że w "Deadman Wonderland" rozpoczyna się nowy, równie interesujący etap. Nie wszyscy bohaterowie do niego przejdą, ale przecież już mamy kolejne postacie, zatem zabawa nadal będzie przednia. A że całość urzeka także szatą graficzną, warto jest po serię sięgnąć i przekonać się, co ma do zaoferowania.


A ja dziękuję wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza do recenzji.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz