czwartek, 7 czerwca 2018

Kuroko's Basket #3 - Fujimaki Tadatoshi

DWA MECZE JEDNEGO DNIA


Jako, że nigdy nie czytałem żadnych komiksów sportowych, nie mogę powiedzieć, że "Kuroko's Basket" jest najlepszym z nich. A raczej mógłbym, ale trochę dalekie by to było od prawdy. Za to z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że jest to po prostu dobra manga shounen. Lekka, szybka w odbiorze, ciekawa, dynamiczna i zabawna, nie pozwala się nudzić ani przez chwilę i gwarantuje dobrą zabawę nie tylko fanom koszykówki.


Wydarzenia nabierają tempa. Akcja przyspiesza. Bohaterowie wspinają się coraz wyżej po szczeblach drabiny prowadzącej do Ogólnokrajowych Zawodów Międzyszkolnych, ale pojawiają się problemy. Nie dość, że przeciwnicy, z którymi muszą się mierzyć wcale nie są łatwi do pokonania, to jeszcze aby dostać się do Ligii Finałowej, Kuroko i reszta jego towarzyszy będą musieli rozegrać dwa mecze w ciągu jednego dnia. Oznacza to, że zawodnicy będą wycieńczeni, a nie ma co liczyć na zmęczenie przeciwnych drużyn. Czy uda im się wygrać pierwszy mecz i dostać się dalej, skoro gracze są potężni, a Seirin nie może zbyt długo forsować Kuroko i Kagamiego, bo (jeśli oczywiście przejdą dalej), będą potrzebować ich w drugim meczu?


Z dobrym komiksem jest jak z każdym innym dobrym dziełem - nie ważne, jaki gatunek reprezentuje, czyta się je znakomicie nawet jeśli sama tematyka nie trafia w nasz gust. "Kuroko's Basket" jest takim właśnie tytułem, o czym pisałem już na początku. Oferuje bowiem szybką i interesującą akcję, wyzwania, z jakimi muszą mierzyć się bohaterowie, zwroty akcji i dużo humoru. Sama postacie też są ciekawe, wyraziste i  -przede wszystkim - sympatyczne.


Treść oczywiście skupia się na kolejnych sportowych pojedynkach, niemniej daleko im do typowej relacji ze stadionu. Już sami bohaterowie posiadają niemal nadludzkie zdolności koszykarskie, do tego dużo dzieje się także poza samymi sportowymi halami. Na dodatek całość ma w sobie lekkość i urok, które sprawiają, że mangę pochłania się z naprawdę dużą przyjemnością.


Na koniec mamy znakomitą, typową dla shouneneów, szatę graficzną. Prosto uchwycone postacie, znakomicie oddane tła i plenery, dużo detali, dynamiczne rozgrywki... Czy ogląda się walki potężnych przeciwników, czy starcia na boisku, efekt jest podobny. Kto więc lubi mangi tego typu, niekoniecznie sportowe, będzie z "Kuroko's" zadowolony. Ja ze swej strony niezmienni polecam.


A wydawnictwu Waneko dziękuję za udostępnienie egzemplarza do recenzji.








Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza