poniedziałek, 18 czerwca 2018

Lucky Luke #61: Polowanie na duchy - Lo Hartog Van Banda, Morris

KOMEDIA WESTERN KRYMINAŁ HORROR?


Lucky Luke i duchy chyba się lubią, bo to nie pierwsza przygoda dzielnego kowboja zahaczająca o horror. Ale to dobrze, bo mieszanie się gatunków wpływa odświeżająco na każdą serię i tak jest też tym razem. W konsekwencji zabaw z konwencjami powstał nie tylko kolejny naprawdę udany tom "LL", ale także kawał dobrego humorystycznego westernu pomieszanego z grozą i kryminałem, który spodoba się nie tylko miłośnikom cyklu.


Kompania przewozowa Wells Fargo tym razem miała pecha. W piątek trzynastego zniknął dyliżans wraz z towarem i ludźmi i choć minęło już nieco czasu, nic nie udało się w tej sprawie ustalić. Ponieważ sytuacja jest niepokojąca i nikt nie chce powozić kolejnymi transportami, do przewiezienia ludzi, a także wyjaśnienia sprawy zaangażowany zostaje nie kto inny, jak Lucky Luke. W wyprawie towarzyszy mu porywcza Calamity Jane, która chce odzyskać broń, jaka miała trafić do niej wraz z zaginionym dyliżansem. Oboje spodziewają się spotkać przestępców napadających na powozy, ale czy prawda nie będzie o wiele bardziej skomplikowana, niż myślą?


"Lucky Luke" to jedna z tych licznych klasycznych europejskich serii komiksowych, które czyta się znakomicie i daje się porwać szalonej zabawie niezależnie od swoich gatunkowych preferencji. Ja nie lubię westernów, a jednak od tego cyklu nie potrafię się oderwać. Wiem, że to przede wszystkim komedia, ale nie oszukujmy się, czy to ma jakieś znaczenie? Nie, liczy się jedno: wykonanie, a to w przypadku tych komiksów pozostaje zawsze na wysokim poziomie.


I nie chodzi mi tu tylko o siłę nośną całości czyli żarty. Te oczywiście są znakomite, w punkt trafione i bawią zarówno na poziomie słownym, jak i samych obrazów. Ale też o to, że i cała reszta też jest bardzo udana. Ciekawe przygody, sympatyczni bohaterowie, szybkie tempo, dużo wydarzeń... Nie ma tu miejsca na nudę, jest za to naprawdę sporo satyry. W tym tomie na dodatek mamy ciekawy klimat z pogranicza strasznej opowieści i kryminału/thrillera - parodystycznie przedstawiony, ale jednak.


Do tego dochodzi znakomita, klasyczna szata graficzna, świetny kolor, dobre wydanie... Mali i duzi czytelnicy mający ochotę się pośmiać na poziomie, będą bardzo zadowoleni. Ja niezmiennie polecam.


A wydawnictwu Egmont dziękuję za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza