sobota, 18 sierpnia 2018

Notes młodej pisarki - Ewa Nowak

BYĆ PISARKĄ


Zacznę może od tego, że być pisarką nigdy nie chciałem. Co innego pisarzem, próby i pewne osiągnięcia na tym polu posiadam, ale to nie miejsce i nie czas na takie wspominki. Dlatego zanim sięgnąłem po „Notes młodej pisarki”, przez dłuższą chwilę wahałem się czy ma to sens. Książka skierowana jest głownie do dziewczyn, do tego wiek docelowej grupy odbiorców już dawno jest za mną, z drugiej jednak strony lubię twórczość Ewy Nowak, nawet jeśli w ostatnim czasie dość mocno na nią sarkam, a takie dzieło mogło odsłonić mi nieco kulis jej pracy. W końcu, jak się domyślacie, zanurzyłem się w lekturze i… Nie żałuję, chociaż do np. „Pamiętnika rzemieślnika” Stephena Kinga czy „Writing Essays” Chucka Palahniuka książeczce pani Nowak jest niestety bardzo daleko.


Jak pisać. Co pisać. O czym pisać. I o kim także. Czego unikać, co eksponować, jak zaakcentować swoje poglądy nie tworząc historii, w której byłby to temat wiodący, jak nazwać bohatera, jak umotywować jego działania… I przy okazji jak przetrwać krytykę, bo ta w końcu spotka każdego, kto tworzy, nie ważne jak dobry by w tym nie był. A wszystko to wsparte wyłuszczonymi wskazówkami i ćwiczeniami, niczym w szkolnym podręczniku.


„Notes młodej pisarki” to pozycja, która jest po części ideologiczną kontynuacją „Sekretnika”. Nawet edytorsko i pod względem designu obie książki są do siebie bardzo podobne, a i zawartość zaprezentowana została w zbliżony sposób. Całość, jak wspominałem w poprzednim akapicie, przypomina także trochę szkolny podręcznik z tymi ćwiczeniami, poradami technicznymi i różnymi drobiazgami, jak z lekcji języka polskiego. I to właściwie jest największa wada książki, która sprawia, że „Notes” nabiera sterylności i surowości.


Na szczęście wystarczy zacząć czytać, by przekonać się, że najnowsze dzieło Ewy Nowak jest całkiem niezłe. Mimo iż zabrakło przełamania schematu tego typu publikacji, autorka napisała swoją książkę w sposób typowy dla siebie: lekki i przyjemny w odbiorze. Potrafi zaciekawić, jej rady są często przydatne (nie mówię, że zawsze, bo dużo jest tu rzeczy oczywistych nawet dla młodych aspirujących do zostania pisarzami osób), a i zdarza się kilka intrygujących fragmentów. Poza tym porady zostały także rozpisane na początkujących, jak i bardziej zaawansowanych czytelników. Wszystko to co prawda skierowane jest do młodych odbiorców, ale i niejeden dorosły dowie się z „Notesu” czegoś, co mu się przyda.


Jeśli więc chcecie zostać pisarzami, nie tylko pisarkami, albo po prostu lubicie prozę Ewy Nowak i macie ochotę spojrzeć za kulisy jej pracy, ta książka jest dla Was. Ładnie wydana, skromnie, ale sympatycznie zilustrowana, nawet jeśli kojarzy się ze szkolnym podręcznikiem, spodoba się nastoletnim czytelniczkom. Choć nie tylko im, bo to tytuł uniwersalny dla każdego, kto chce spróbować swoich sił na literackim gruncie.


Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz