wtorek, 30 października 2018

Rat Queens #4: Najwyższe fantazje - Kurtis J Wiebe, Owen Gieni

KOLEJNY QUEST KRÓLOWYCH


"Rat Queens" to humorystyczne fantasy znajdujące się na styku opowieści przeznaczonych zarówno dla facetów, jak i kobiet. I podobnie rzecz ma się z wiekiem docelowym odbiorcy - niby ostrość, brutalność i erotyka klasyfikują całość jako rzecz dla dorosłych, to jednak i tak najbardziej chyba przypadnie ona do gustu młodzieży. Jakkolwiek by jednak nie szufladkować "Szczurzych królowych" według powyższych wytycznych, jedno pozostaje niezmienne - to lekka, sympatyczna mimo wulgarności i wciągająca seria rozrywkowa, która do wybitnych może i nie należy, ale na pewno warta jest poznania.


W życiu naszych bohaterek znów wiele się dzieje! Kac, zgliszcza, całe podwórko zawalone ciałami (pijanymi, nie koniecznie kompletnie ubranymi, ale jednak ciałami)… A to jeszcze zanim wyruszą na questa. Wyprawa jednak czeka na nie, a wraz z nią zadanie rozgryzienia serii tajemniczych mordów na podobnych wyprawach. Nic nie wskazuje, że to typowi zbójcy, bo sprawca zostawia zarówno rozszarpane trupy, jak i wszystkie możliwe łupy, które normalny złodziej by zabrał. Szczurze Królowe rzucają się więc na oślep w wir walki, ale co właściwie szykuje dla nich los?


"Rat Queens" to seria, którą czyta się szybko i przyjemnie. W zamyśle miała być tworem feministycznym, wyzwolenie bohaterek jednak, ich brutalność, wulgarność i namiętność (że określę to takim eufemizmem) sprawiają, że całość zmienia się w typowo męską przygodę. Dużo nagości, obfite kształty, lejąca się krew, sprośny humor i momentami wręcz samcze zachowanie do gustu przypadną - co pisałem przy okazji omawiania poprzednich już tomów - szczególnie nastolatkom. Co wcale nie jest zarzutem, bo większość facetów wcale z tego wieku nie wyrasta - przynajmniej mentalnie.


Abstrahując jednak od tego wszystkiego, "Rat Queens" to seria dość typowa dla fantasy. Jest mieszanka bohaterów o różnorakim pochodzeniu gatunkowym, są questy, wrogowie, dziwne stwory, magia itd., itd. Dokładnie wszystko to, co być powinno. Jest też niezły klimat i całkiem udane zagadki popychające całość do przodu także czasem się znajdują. Oczywiście podobne opowieści nie mogą obyć się bez humoru, a ten jest tutaj jedną z najważniejszych rzeczy. Może daleko mu do wysublimowania, delikatności i skomplikowania, ale potrafi rozśmieszyć i niczego więcej w tym wypadku akurat nie trzeba.


Wszystko to wieńczy udana szata graficzna. Lekka, dość prosta, choć w tym tomie bardziej złożona ale nastrojowa. Utrzymana w klimacie europejskich komiksów fantasy, co należy uznać za plus – także jeśli chodzi o całkiem dobrze dobrany do niej kolor. Do tego dochodzi świetne wydanie i dobra cena. Miłośnicy męskiej, wulgarnej fantastyki na wesoło na pewno się nie zawiodą.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza