piątek, 28 czerwca 2019

Criminal #1: Tchórz / Lawless - Ed Brubaker, Sean Phillips

BRUBAKER ZNÓW NA PRZESTĘPCZEJ ŚCIEŻCE


Ed Brubaker to zdecydowanie jeden z najlepszych scenarzystów w branży. Nie jeśli chodzi o mainstream, nie ma się co oszukiwać, nawet jeśli stworzył kilka świetnych komiksów tego typu (szczególnie o Kapitanie Ameryce), ale jeśli chodzi o thrillery i mroczne opowieści przeznaczone dla dojrzałych czytelników. „Criminal” zaś to dzieło powszechnie uważane nie tylko za jego opus magnum, ale też za najlepsze co kiedykolwiek stworzył. Czy tak jest w rzeczywistości? Trudno jednoznacznie orzec, ale to seria, która zdecydowanie należy do czołówki jego prac i najciekawszych historii tego typu w dziejach samego medium - sześciu nagród Eisnera i dwóch nagród Harveya nie zdobywa się przypadkiem.


Witajcie w świecie przestępców. Leo, tchórz, to człowiek, który za wszelką cenę stara się uniknąć więziennej celi. Nie jest to łatwe, kiedy zeszło się na złą drogę, ale jemu się udaje. Co się jednak stanie, kiedy wpadnie w prawdziwy krąg przemocy, z którego nie będzie umiał się wyrwać, bez łamania własnych zasad?

W drugiej historii Tracy Lawless wraca do domu by odnaleźć mordercę swojego brata. Niestety przeszłość nie śpi i upomina się także o niego. Czym może się to wszystko skończyć?


Ed Brubaker to autor, który prostotę przekuwa w wielką zaletę swoich prac. Weźmy takie komiksy, jak „Poległy syn: Śmierć Kapitana Ameryki”, gdzie tytułowy bohater nie ginie z ręki żadnego potężnego wroga, a zostaje najzwyczajniej w świecie zastrzelony – i to przez drugo a może nawet trzecioligowca. Albo „Zimowego żołnierza”, fabułę opartą na zawsze nośnym motywie powrotu dawnego przyjaciela, ale jakże znakomicie wykonaną. Jeszcze lepsze było „Zabij albo zgiń”, historia człowieka opętanego (czy to przesz diabła, czy też własny umysł), który by zachować życie musi zabijać tych złych. „Criminal” zaś to historia klimatem i wykonaniem zbliżona do tego ostatniego tytułu, rzecz mroczna, krwawa, klimatyczna i bardzo mocno skupiona na swoich bohaterach, których świetna psychologia sprawia, że stają się filarami nośnymi całej opowieści.


Ale i sama akcja też bynajmniej nie zawodzi. To kawał świetnego sensacyjnego thrillera, który wciąga, intryguje i dostarcza mocnych przeżyć. Fabuła pędzi do przodu, ale jednocześnie Brubaker swoim zwyczajem równoważy ją życiowymi, spokojnymi scenami, które mają w sobie siłę i ujmującą prawdziwość. Co poza tym znajdziecie w zebranych tu komiksach? Zwroty akcji, porcję zaskoczeń, ciekawe pomysły… „Criminal” to rzecz skrojona tak, jak dobre seriale sensacyjne – czytelnik obiecuje sobie, że przeczyta jeszcze tylko jeden zeszyt, a kończy się na tym, że na półkę odkłada dopiero po przerzuceniu ostatniej strony. A i tak wciąż ma ochotę na więcej. I to chyba najlepsza rekomendacja, jaką można wystawić podobnemu dziełu. Tym bardziej, że te oparte zostało na motywach, w których próżno szukać wielkich nowości, za to można znaleźć absolutnie świetne ich wykonanie, pokazujące jak sztampa w rękach odpowiedniego autora urasta do rango sztuki.


Dodajcie do tego świetne rysunki – realistyczne, urzekające i rewelacyjnie budujące wspomniany już klimat – dobry kolor (szkoda, że nie taki, jak w „Zabij albo zgiń”) i świetne wydanie, a otrzymacie rewelacyjną całość. Miłośnicy Brubakera będą z „Criminal” bardziej niż zadowoleni, dlatego polecam gorąco. Nie tylko fanom autora zresztą – kto szuka dobrego thrillera / sensacji, wyjdzie ze spotkania z tą lekturą bardzo usatysfakcjonowany.







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza