czwartek, 25 czerwca 2020

Ultimate Marvel: Encyklopedia superbohaterów, arcyłotrów, technologii i pojazdów - Adam Bray, Lorraine Cink, Melanie Scott, Stephen Wiacek

SUPERHERO VACATIONS


Zbliżają się wakacje – właściwie przez pandemię koronawirusa trwają już od jakiegoś czasu – a ja od kilku tygodni co jakiś czas staram się polecić Wam lektury (i nie tylko) na ten czas. I nie inaczej jest tym razem. Zazwyczaj staram się wybierać dla Was klasyczne rzeczy, warte przypominania, dziś na tapetę biorę jednak pozycję zupełnie inną, a konkretnie „Ultimate Marvel: Encyklopedia superbohaterów, arcyłotrów, technologii i pojazdów”. Z wakacjami na pierwszy rzut oka się nie kojarzy (chociaż ja jestem innego zdania, ale o tym dalej), niemniej absolutnie warta jest poznania. Nie tylko zresztą w trakcie tych letnich miesięcy.


Witajcie w świecie Marvela. Chociaż oficjalnie narodził się na początku lat 60. XX wieku, wraz z premierą pierwszego zeszytu „Fantastycznej Czwórki”, jego korzenie sięgają aż trzech dekad dalej. Przez te lata wszystko to rozrosło się w prawdziwy wszechświat, pełen wzajemnych zależności, niespotykanych nigdzie technologii i tym, podobnych kwestii. Gotowi je odkryć?


Jeśli wakacje to albo horror, albo przygodowa klasyka literatury młodzieżowej, albo komiksy. Taki zawsze był mój plan. Nie jako dziecka, horrory nałogowo zacząłem oglądać dopiero we wczesnym wieku nastoletnim (a co może być lepszego na letnie miesiące, jak nie opowieści o grupce młodzieży, która wyjechała gdzieś wypocząć, a znalazła się w samym środku koszmaru?), ale cała reszta pasuje jak najbardziej, i rok w rok realizowałem swój plan. Jeśli chodzi o klasykę literatury, celowałem głównie w rodzime legendarne dzieła, jeśli mowa o komiksach, tu preferencje zmieniały się w zależności od wieku – najpierw były to europejskie kultowe cykle, jak „Smerfy” i „Asteriks” a także uwielbiany przeze mnie „Kaczor Donald” (do komiksów o disnejowskich kaczkach chętnie wracam po dziś dzień), potem głównie superhero i mangi. Może nie był to najczęściej szczyt wakacyjnych klimatów, ale nie zmienia to faktu, że bawiłem się zawsze znakomicie i mam wielki sentyment do czytania superbohaterskich komiksów w letnią porę.


Ale przecież nie samymi komiksami człowiek żyje, prawda? filmy superhero są teraz w modzie, bijąc wszelkie rekordy popularności, a Marvel na tym polu wiedzie prym. Jeśli więc chcecie innej lektury niż komiks, ale za daleko od opowieści graficznych odchodzić nie chcecie, „Ultimate Marvel: Encyklopedia superbohaterów, arcyłotrów, technologii i pojazdów” to rzecz dla Was. Album w przystępny i doskonały pod względem jakości wykonania sposób przybliża najważniejsze postacie i sprzęt występujący w komiksach Marvela. Odmalowuje przy tym fascynujący obraz rozbudowanego i spójnego uniwersum. Do tego wszystko to jest pięknie zilustrowane i równie pięknie wydane. Doskonałe zarówno jako uzupełnienie marvelowskiej kolekcji, jak i wstęp do tego bogatego wszechświata opowieści i bohaterów. I przy okazji to rewelacyjna ozdoba biblioteczki.


Egmont (a teraz HarperCollins Kids) wydał wiele znakomitych książek na wakacje (i nie tylko). „Ultimate Marvel: Encyklopedia superbohaterów, arcyłotrów, technologii i pojazdów” może nie wydawać się jedną z nich, ale i tak warto go poznać. W wakacje, kiedy pogoda nie dopisze, w trakcie nudnej podróży, może wieczorami, kiedy odpoczywamy po obfitującym we wrażenia i atrakcje dniu. Ja ze swej strony polecam gorąco, bo to po prostu rewelacyjna encyklopedia, chyba najlepsza tego typu wydana dotąd na naszym rynku.


Przy okazji mam dla Was akcję rabatową. A dokładniej rabat w wysokości 35% dla czytelników na hasło WAKACJE2020 w terminie 26.06-05.07 na całą ofertę książek dostępnych w Egmont.pl.


A wydawnictwu HarperCollins Kids (dawniej Egmont) dziękuję za udostępnienie egzemplarza do recenzji.











Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza