wtorek, 16 lutego 2021

The Promised Neverland #19 - Kaiu Shirai, Posuka Demizu

POWRÓT DO DOMU

 

Ostatni okres wydawniczy to sentymentalny czas dla miłośników „The Promised Neverland”. Z jednej strony dostaliśmy light novel, wspominającą dawne wydarzenia serii, z drugiej w najnowszym tomie czeka na nas powrót do Grace Field House. A że wciąż to jedna z najlepszych mangowych serii od Waneko, fani losów wiecznych dzieci, które przetrwały, bynajmniej nie mają powodów do narzekań.

 

Myśleli, że uciekli z Grace Field House. Myśleli, że mają to koszmarne miejsce za sobą. Byli pewni, że to już przeszłość. Do czasu…

Emma i jej towarzysze pokonali dotąd wiele trudności, ale nie sądzili, że będą musieli wrócić tam, gdzie wszystko się zaczęło. A jednak. Gdy ich przyjaciele zostają porwani przez wroga, nasze dzieciaki muszą jeszcze raz wejść do Grace Field House. Co tu na nich czeka? Spotkanie z rodem Ratir i ostateczne starcie, od którego wszystko będzie zależało. Ale jaki będzie jego finał?

 

Z Grace Field House można uciec, ale nie można uciec od Grace Field House. Ten budynek, to miejsce, dla wszystkich dzieci, którym udało się z niego wyrwać, na zawsze pozostanie kamieniem u szyi. Koszmarem, przed jakim będą kryć się do końca swoich dni. A teraz muszą się zmierzyć z tym wszystkim, co za sobą zostawili i największym wrogiem, powracając do korzeni – do domu. I to sprawdza się naprawdę dobrze, przywołując wspomnienia i budząc w fanach sentyment.

 


Jednocześnie, jak zawsze, mamy tu wszystko to, za co kochamy tę serię. Zaczynając od akcji, ta jak zawsze jest konkretna i dobrze poprowadzona. Są tu bardziej dynamiczne momenty, ale i nie brak tych spokojniejszych. Bohaterowie, jak zawsze, dobrze nakreśleni głównie wzbudzają naszą sympatię. Są tu też tajemnice, urok, lekkość, a także – co chyba najważniejsze, skoro rzecz zalicza się do horrorów – znakomity klimat.

 

A wszystko to w dużej mirze dzięki doskonałym ilustracją, które, choć pełne cartoonowej ekspresji, pozostają odpowiednio realistyczne i mroczne, a jednocześnie pełne ujmującego uroku, a momentami wręcz słodyczy. Dzięki temu mangę ogląda się tak znakomicie i z miejsca wpada w oko, dając satysfakcjonującą rozrywkę zarówno miłośników horrorów, fantastyki, jak i po prostu opowieści przygodowych.

 


Jak zwykle więc gorąco polecam, bo „The Promised Neverland” to naprawdę świetna seria. Coś, co potrafi dostarczyć emocji i wzruszeń oraz konkretnej akcji. Warto wejść w ten świat i dać się porwać opowieści.

 

Dziękuję wydawnictwu Waneko za udostępnienie egzemplarza do recenzji.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz