wtorek, 4 maja 2021

Królowa żaru – Laura Sebastian

ZOSTANĄ TYLKO POPIOŁY?


„Królowa żaru”, zwieńczenie trylogii fantasy Laury Sebastian, to, podobnie jak dwa poprzednie tomy, niezła lektura rozrywkowa. Ma swój klimat, ma urok i chociaż nie przełamuje gatunkowego schematu, miłośnikom poprzednich części oferuje dobre zwieńczenie udanej opowieści. Cała trylogia zaś na pewno przypadnie do gustu wszystkim tym, którzy lubią tego typu fantastykę i mają ochotę na kolejną opowieść osadzoną w takich klimatach.


Od znieważanej i prześladowanej księżniczki-więźniarki, do… Właśnie, dokąd los doprowadzi naszą dzielną Theodosię? Odzyskała wolność, ale czy mając ze sobą tylko armię niedoświadczonych rebeliantów, zdoła zaprowadzić zmiany w kraju? Czeka ją, bowiem nie tylko nie tylko walka o uwolnienie ludu, ale też i starcie z Kaiseriną! Czy ogień rewolucji zapłonie z pełną mocą? A może po wszystkim zostaną tylko popioły?

 

Pierwsze dwa tomy trylogii o Theodosii, „Księżniczka popiołu” i „Pani dymu”, były niezłą fantastyką. Ktoś powie, że tylko niezłą i będzie miał rację, patrząc jednak na rynek współczesnego fantasy, nawet niezłe książki zdarzają się coraz rzadziej, a co za tym idzie, tym bardziej warto je cenić. W gatunku w końcu powiedziano już niemal wszystko – dziesiątki, może setki nawet razy – coraz bardziej liczy się, więc dobre odtwórstwo, a w przypadku serii Sebastian, właśnie z takim mamy do czynienia. I to na tyle udanym, że po każdym tomie z chęcią sięgałem po ciąg dalszy. I chociaż autorka z kolejnymi częściami nie wzbiła się na wyższy poziom, zdołała zachować jakość i teraz, po raz trzeci dostarczyła mi przyjemnej rozrywki w świecie fantasy, do którego całkiem miło było wrócić.

 

„Królowa żaru” to po prostu kolejny tom kobiecego fantasy. Rozwija i prowadzi do finału wątki, oferuje akcję, jak i spokojniejsze momenty, ciekawie nakreśla realia wymyślonego świata i pozostaje lekka i przyjemna, więc nie ma tu właściwie miejsca na nudę. Do tego mamy tu typowe dla fantasy schematy, od walk w starym stylu zaczynając, na magii skończywszy, prosto, ale wyraziście nakreślone postacie i nieskomplikowaną akcję.

 

Prostota całości sprawia, że mamy tu do czynienia z lekturą stricte rozrywkową. Na głębię i przesłanie nie ma tu miejsca, niemniej, jako właśnie rozrywkowa opowieść tak ten tom, jak i cała seria Laury Sebastian, wypada przyjemnie. Dość niezobowiązująco, ale sympatycznie. I wystarczająco dobrze, bym nie żałował sięgnięcia po trylogię i bawił naprawdę sympatycznie.

 

Dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka za udostępnienie egzemplarza do recenzji.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza