Marvel: Rękawica Nieskończoności – Alexander Ortloff, Seiji Kanai, Monica Helland

KARCIANKA NIESKOŃCZONOŚCI

 

Kolejna Marvelowa gra karciana, „Rękawica Nieskończoności”, to propozycja mocno odnosząca się zarówno do kinowych hitów o Avengers, które stały się jednymi z najbardziej dochodowych filmów w dziejach kinach, a jednocześnie także i komiksów z długiej linii opowieści z „Nieskończonością” w tytule. Miłośnicy opowieści graficznych i ich adaptacji będą więc bardzo zadowoleni, bo to naprawdę interesująca, przyjemna i nie wymagająca zbyt dużej ilości czasu rozrywka, ale i każdy fan karcianek znajdzie tu coś dla siebie.

 

Kamienie Nieskończoności to potężne kosmiczne artefakty, które kontrolują jeden aspekt osobowości. Zebrane razem i umieszczone w Rękawicy Nieskończoności dają jej posiadaczowi nieskończoną, boską moc. Tę chce zdobyć Thanos, który zamierza wymazać połowę życia we wszechświecie. Przeciwko niemu stają połączone siły ziemskich superbohaterów, którzy chcą ocalić kosmos. Kto zwycięży? I za jaką cenę?

 

Karcianki to typ gier, który cenię bardziej, niż planszówki. I to z kilku powodów. Pierwszym jest na pewno to, że wciągają, jak diabli, często nie wymagają zbyt wiele czasu, ale jednocześnie angażują na tyle, że stają się pożeraczami czasu. Nadal jednak można śmiało zagrać w nie w wolnej chwili, często pozwalają na modyfikacje tak stopnia trudności, jak i długości rozgrywki. Po drugie nie wymagają dużo miejsca, dzięki czemu można zabrać je wszędzie ze sobą i wygodnie rozegrać partyjkę.

 

To wszystko znajdziecie w „Rękawicy Nieskończoności”, opartej na rozgrywce „Listu miłosnego” karcianka wrzuca nas w wir w alki z Thanosem (w którego wciela się jeden z graczy). Gra jest prosta, nie wymaga zbyt wiele czasu (ot kwadrans na jedną sesję), a talia składa się z 36 kart (plus dziewięć żetonów, dwa suwaki i uroczy, ładnie wykonany woreczek na wszystkie te elementy), dzięki czemu łatwo zabrać ją choćby na wakacyjny wypad czy gdziekolwiek indziej, gdzie tylko przyjdzie nam do głowy. Prostota zaś sprawia, że nawet młodsi gracze bez trudu wciągną się w zabawę.

 


Poza tym należy docenić samo wykonanie i wydanie. Woreczek, o którym już wspominałem, to jedno, ale same karty to zbirów różnych, nastrojowych ilustracji z komiksów Marvela (choćby „Nieskończoności”), które dobrze oddają klimat pierwowzoru. I wpadają w oko, bo znajdujące się tu grafiki przypadną do gustu zarówno starszym, jak i młodszym miłośnikom tak komiksów, jak i podobnych gier.

 

I cóż więcej można tu dodać? „Marvel: Rękawica Nieskończoności” to dobra gra karciana. Wydana w niezłej cenie, pozostaje atrakcyjną i satysfakcjonującą propozycją. I chce się do niej wracać. Jeśli więc należycie do miłośników karcianek i komiksów, sięgnijcie, zbierzcie się w grupę od dwóch do sześciu graczy i dajcie się porwać kosmicznej przygodzie. Czy zagracie w wakacje pod chmurką, korzystając z dobrej pogody, czy potem, w ponure jesienne wieczory, kiedy nie chce się wychodzić w domu, będziecie bawić się tak samo znakomicie.

 

Dziękuję wydawnictwu Rebel za udostępnienie egzemplarza do recenzji.



Komentarze