wtorek, 27 października 2015

Harry Potter i Kamień Filozoficzny (wydanie ilustrowane) - Joanne Kathleen Rowling, Jim Kay

HARRY POTTER I ILUSTROWANE WYDANIE


Ta powieść była wspaniała jeszcze zanim doczekała się tak genialnego wydania i nadal, nawet bez ilustracji, broni się rewelacyjnie. To jednak, jak piękną otrzymała teraz oprawę graficzną przenosi ją poniekąd na nowy, cudowny dla oka, poziom.


Harry Potter. Chłopiec, który przeżył. Wiedzie typowy zdawałoby się los dziecka, które po stracie rodziców wychowuje się pod okiem dalekiego od sympatyczności wujostwa, ale typowy wcale nie jest. Dziwne zdarzenia towarzyszą mu przez całe życie. Dnia, kiedy trafił pod opiekę siostry mamy i jej męża, jego imię powtarzali dziwacznie ubrani ludzie świętujący na ulicach Londynu, kiedy to pierwszy raz w historii sowy latały nad miastem w biały dzień, a dziwny kot studiował mapę. Potem wokół małego Harry’ego działy się rzeczy najprzeróżniejsze, teraz natomiast, w dniu swoich jedenastych urodzin chłopiec poznaje prawdę: jest czarodziejem. List z zaproszeniem do Hogwartu, szkoły magii i czarodziejstwa, odmienia całe jego życie…


Minęło już piętnaście lat, od kiedy Rowling zaprezentowała światu postać Harry’ego Pottera, a świat w odpowiedzi oszalał na jego punkcie. I choć seria zakończyła się już ostatecznie (a przynajmniej prawie, bowiem ujawnione kilka lat temu opowiadanie „Harry Potter Prequel” stało się zalążkiem mnóstwa nowych pytań), choć twórcy kinowi niemal wyczerpali temat, a sama potteromania osłabła, Harry pozostaje żywy w sercach czytelników/widzów i ciągle niesamowicie popularny. Rowling zaś nie zostawia fanów z niczym – kolejne ekranizacje są już w planach, ona sama co i rusz uzupełnia własne uniwersum za pomocą strony Pottermore, a teraz oferuje wydanie ilustrowane.


Co się kryje za sukcesem „HP”? Co sprawiło, że dzięki tej książce pokolenie, dla którego literatura była niemal martwa, nagle stało się zagorzałymi czytelnikami? Lekkość pióra, wspaniałe pomysły, nieszablonowe zwroty akcji i stylistyka jak z thrillera czy kryminału przeniesiona na grunt, na którym spotykają się fantastyka i baśń, zadecydowały o takim a nie innym przyjęciu cyklu. I mimo upływu lat, książki o Potterze ani nie zestarzały się ani nie straciły na jakości.


Strona graficzna w wykonaniu Jima Kaya to absolutna perełka. Bliższa moim zdaniem wizji książkowej, niż filmowej, choć trudno byłoby szukać tu zupełnego odcięcia się od tego, co widzieliśmy na ekranach kin, przepięknie malowana, wspaniale rysowana… Kay oferuje nie kilka rysunków wciśniętych tu i tam, ale zmienia całą powieść w album. I nawet na stronach, na których nie otrzymujemy ilustracji, możemy znaleźć jego artystyczną rękę w postaci kleksów farby czy stylizowania poszczególnych kartek. Efekt jest cudowny, aż chce się oglądać tego nowego Harry’ego wciąż i wciąż, i długo kontemplować poszczególne ilustracje. Wspaniała treść i wspaniała grafika przeplatają się razem w jedną z najlepszych książek dla dzieci, jakie powstały. Książki, której polecać nie trzeba, ale którą polecić i tak muszę, bo jest tego absolutnie warta. Szczególnie, że być może najmłodsze pokolenie jeszcze się z nią nie zetknęło. Jeśli tak, ma cudowną okazję do poznania jego losów. I wiecie co? Jeśli dla kogoś będzie to pierwsze zetknięcie się z tą żywą legendą, śmiało mogę rzec, że zazdroszczę mu tego, bo te pierwsze wrażenia są w końcu niezastąpione.


A więc polecam, raz jeszcze, i polecać będę nie raz, w końcu co dwa lata ukazywać się będą kolejne ilustrowane tomy, a wydawnictwu Media Rodzina składam gorące podziękowania za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

1 komentarz: