sobota, 17 października 2015

Portal #1: Krew i Mgła - Maciej Andrysiak, Kajetan Wykurz


BRUTALNOŚĆ I DZIECIĘCA NIEWINNOŚĆ


Kolejna z propozycji wydawnictwa Gindie to tym razem połączenie urban fantasy, horroru i nuty SF otwierających zapowiadający się całkiem przyjemnie cykl.


Piątkowej nocy, w okolicy ulicy Krokodyli, pojawia się portal. Świadkiem i narratorem staje się czarny kot. Przez portal, przez który z innego świata przedostały się także dużo mniej przyjemne postacie, przechodzi Strażnik, który sprawą całą musi się zająć. Tymczasem Mgła, kobieta za wszystko odpowiedzialna, stara się umknąć pogoni, szczególnie, że na jej tropie jest nie tylko wspomniany już strażnik, ale także dwa psychopatyczne potwory jakby żywcem wyjęte z wiktoriańskiej Anglii, które zaczynają swoje polowanie…

Czemu Mgła uciekła? Czemu jest ścigana? I co z tym wszystkim ma wspólnego kobieta z naszego świata, którą straciła dziecko?


Nie na wszystkie pytania dostaniemy odpowiedzi, w końcu to dopiero pierwszy tom, ale na pewno warto jest po tę dość nietypową pozycję sięgnąć. Cóż tu jest nietypowego? W pewnym sensie już sama tematyka, w końcu nasi rodacy zawsze bardziej przyziemną uprawiali formę komiksu. Bardziej jednak sama treść, która z jednej strony pełna jest brutalnych scen, jakich nie pokazałoby się raczej dziecku, z drugiej sama akcja, bohaterowie i niektóre nazewnictwa wydają się w sam raz dla dzieci. Morderca o imieniu Zagryziak? Czemu nie! Mówiące zwierzęta? Są! Baśniowy elf? Także! A mimo wszystko ta nuta infantylności jakoś do tego wszystkiego fajnie pasuje.


Pasują tez i rysunki. Proste, unikające czerni, nieco mangowe, nieco disnejowskie, uzupełnione o przyjemny kolor, który buduje częstokroć świetny nastrój. Całość, uzupełniona o galerię i fragmenty „Tajnej polityki Ultaru” oraz „Pięciu koron Ultaru”, została fajnie wydana i za niezłą cenę. Dlatego warto przyjrzeć się tej pozycji i przekonać co potrafią młodzi, nieznani twórcy, którzy znaleźli swoją szansę. A ja dziękuję wydawnictwu Gindie za udostępnienie mi egzemplarza do recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz